niedziela, 13 lutego 2022

Końskie. Represje po Powstaniu Listopadowym

 Informowałem zapewne Czytelników strony, że pracuję od roku nad tematem: „Końskie w okresie Powstania Listopadowego w prasie codziennej, dokumentach z epoki i literaturze pamiętnikarskiej”. 

Wszystko się wzięło z mojej niewiedzy. Szukałem jakichkolwiek informacji na temat powstania w dostępnych współczesnych opracowaniach no i kotlet, a raczej klops. Jakieś nikłe wzmianki i niczym nie udokumentowane stwierdzenia, z odwołaniem się do kilku autorów, którzy również odwołują się do innych opracowań i autorów…

Nie będę znęcał się dalej nad stanem wiedzy o Powstaniu Listopadowym w naszym regionie. 

Wspomniałem już o pracy nad książką, a dla czytelników nie będzie to spacerek, czy coś w rodzaju popularnej ściągi z zadanej lektury. Tekst będzie zmuszał do indywidualnego pogłębiania wiedzy - by czytać ze zrozumieniem i wyczuciem epoki wskażę kilka obowiązkowych lektur. Tytuł nie mówi wszystkiego. Będzie zawierał drugi, a raczej pierwszy podtytuł: „Juliusz, Gustaw i Henryk Małachowscy w Powstaniu Listopadowym” (tytuł roboczy, nie uzgodniony  z autorem, książka będzie miała bowiem dwóch autorów).

Dotychczas na stronie zawarłem artykuły o Powstaniu Listopadowym w Końskich i regionie:

  • 7 listopada 2021 - Krzysztof Woźniak: „Pierwsze dni Powstania Listopadowego w Końskich. Straż Bezpieczeństwa”.
  • 7 sierpnia 2021 - Krzysztof Woźniak: „Okruchy” Powstania Listopadowego w dokumentach księgowych Kasy Ekonomicznej miasta dziedzicznego Końskie”.
  • 8 listopada 2020 - Marek Dumin: „Powstańcy Listopadowi z terenu dawnej parafii Borkowice w świetle dokumentów metrykalnych”.
  • 1 lutego 2015 - Henryk Seweryn Zawadzki, Marcin Ochman, Krzysztof Woźniak:  „Końskie 1831 - zamówienia dla formującego się 7 Pułku Strzelców Pieszych”.
  • 12 maja 2013 - Marcin Ochman: „Pistolet skałkowy manufaktury zbrojeniowej w Końskich”.

Przejdę zatem do represji po Powstaniu Listopadowym w Końskich i regionie. W Dziennikach Urzędowych Województwa Mazowieckiego i Sandomierskiego zamieszczonych jest wiele listów gończych osób zbiegłych z więzień, poszukiwanych byłych wojskowych „w Wojsku Polskim po wybuchnięciu rewolucji”, zbiegłych rekrutów do wojska rosyjskiego… Przypomnę, że okres służby w wojsku rosyjskim wynosił od 15 do 25 lat. Co ciekawe, polecenia kierowane były do Komisarzy Obwodowych, Wójtów, Prezydentów miast i Burmistrzów. Mieli oni na swoim terenie wyśledzić zbiegów, a wyśledzonego przytrzymać i pod baczną [mocną] strażą odesłać. 

„…Zwraca się przy tym uwagę Wójtów Gmin, Burmistrzów i Prezydentów miast na odpowiedzialność, jaka za niesprężyste wykonanie niniejszego zarządzenia niezawodnie onych dosięgłaby…”

W artykule poruszę tylko jedno tragiczne wydarzenie, które odbiło się szerokim echem w prasie lokalnej, centralnej i na emigracji.


24 lipca 1832 Końskie

„Komisja Województwa Mazowieckiego.

w dniu 12/24 miesiąca z r.[oku] b.[ieżącego] z powołanych do służby wojskowej niższych stopni byłego Wojska Polskiego, których w liczbie 618 ludzi znajdowało się przy zakładzie w mieście Końskich, w Województwie Sandomierskim, w jednej szopie pomieszczonych, zbiegło gwałtownym sposobem 81. ludzi; wskutek przeto Reskryptu Komisji Rządowej spraw Wewnętrznych, Duchownych i Oświecenia Publicznego z dnia 4 mies. i r. b. 112,415 opartego na rozkazie JO. Xięcia Namiestnika, poleca Wójtom gmin, Prezydentom i Burmistrzom Miast, tudzież Obywatelom i Mieszkańcom Województwa tutejszego, aby zarządzili jak najściślejsze śledztwo rzeczonych Wojskowych, poniżej listą objętych. Którzy wyśledzeni, winni być przytrzymani i pod mocną strażą za pośrednictwem właściwego Komisarza obwodu do najbliższej Władzy Wojskowej, celem oddania ich pod Sąd Wojenny, dostawieni. 

W Warszawie dnia 11 sierpnia 1832 r.                                                                           
Radca Stanu, Prezes Komisji: R. Rembieliński.                                                                   
Sekr. Jlny [Jeneralny], Dziewanowski

Lista Wojskowych niższego stopnia, byłych Wojsk Polskich, zostających w Depo [?] przy 22 pułku Strzelców urządzonym, którzy w czasie pożaru uciekli. [Postanowiłem dla czytelności wykazu usystematyzować go pod względem alfabetycznym; dotyczy to miejscowości i nazwisk, zachowałem ówczesną pisownię miejscowości, imion i nazwisk]

  • z Blizina - Jan Grygiell, Marcin Swat,
  • z Błoszkowa - Jan Gozdecki, Maciey Masztalarz,
  • z Miasta Białaczewa - Jan Chowolski,
  • z Bodzentyna - Andrzey AdamskiJan Białek, Szymon Chłys, Florian Chołomański, Stanisław Domagaiło, Benedykt Dombek, Józef Dyk, Jan Jakubik, Jan Lutyk, Józef Kempa, Antoni Kita, Józef Koszarski, Maciey Kuczyński, Wawrzyniec May, Tomasz Matlio, Kazimierz Michta, Woyciech Mirek, Wincenty Nowak, Ignacy Pawielec, Woyciech Skopek, Paweł Woytczak,
  • z Chełmca - Szczepan Gaweł, Piotr Kołodziejczyk, Tomasz Zapała,
  • z Chlewiska - Ignacy Gawroński, Jan Gularczyk,
  • z Fałkówa - Filip Cyl,
  • z Góry-Mokrey - Jakób Kawka,
  • z Jaworzna - Jakób Zieliński,
  • z Krulewców - Walenty Czerwiński, Jan Krel, Józef Lech, Tomasz Niewiadomski, Paweł Tablica,
  • z Łubna - Kazimierz Iwanek,
  • z Miedziny-murowaney - Jan Chowolski,
  • z Miezygucha - Walenty Daszkiewicz,
  • z Mniowa - Wincenty Murawski, Woyciech Zieliński
  • z Modzaliwa-Pienkoszówskiego - Antoni Korba,
  • z Nieświnia - Woyciech Grudniak, Grzegorz Zawadzki,
  • z Oblengora - Łukasz Wawrzyńczyk,
  • z Miasta Przedborza - Teofil Lipiński, Szymon Wierzbowski,
  • z Pianowa - Andrzey Ratuźniak,
  • z Pilczycy - Jan Piskarz,
  • z Promnika - Błażey Dyl, Jan Spach,
  • z Miasta Radoszyce - Jan Barcicki, Józef Basiak, Stanisław Czarnecki, Józef Kociak, Maciey Kubicki, Józef Masner, Woyciech Opora, Piotr Paradnik, Paweł Pawłowski, Kazimierz Podgurski, Józef Pytliński, Jakób Staciwa, Sebastyan Wilczak,
  • z Sokołowa - Kacper Kuziński,
  • z Stary - Piotr Leszczuk, Józef Stańczuk,
  • z Strawczyka - Paweł Midziak,
  • z Szydłowiców - Waleryan Czok, Ignacy Korechowski, Paweł Stempel, Jacenty Winiarski,
  • z Wólki Kłuckiey - Woyciech Lackoroński, Wincenty Olczyk, Franciszek Stachórski,  Mikołay Wilczyński.
Autentyk podpisał, Pułkownik Łazanow 2gi.
Za zgodność (podpisano) Radca Kolegialny, Prażewski.
Za zgodność (podpisano) Jamnicki”. [1]


[Po] 19 sierpnia 1832 Paryż

„Wiadomości z Polski.

List, odebrany w tych dniach w Paryżu, pisany z Krakowa, stwierdza dawniejsze doniesienia o srogości, z jaką się rząd rosyjski obchodzi z naszymi nieszczęśliwymi ziomkami, pozostałymi w Polsce. Piszący, szczególniej rozwodzi się nad rekrutowaniem. Nasz lud wiejski, o którym tak niewiele myślała rewolucja, którego losu nie ulepszała prawie w niczym, nasz lud ciśniony przez szlachtę, daje ciągłe wielkie dowody szlachetnego poświęcenia się dla narodowej sprawy i zawziętej, nie przebłaganej i tak słusznej nienawiści ku naszym ciemiężcom. Często pomiędzy ludem trafiają się samobójstwa. Mundur rosyjskiego żołnierza zdaje się tak nieznośny naszym poczciwym wieśniakom, że śmierć przenoszą nad jego przywdzianie.

Widziano w Końskich tego poświęcenia się uderzający i zarazem okropny przykład. Spędzono do tego miasta około tysiąca rekrutów i osadzono ich pod strażą w obszernej stodole. Nieszczęśliwi nie mogąc przełamać zamknięcia, chwytają się sposobu, jaki im sama tylko najszlachetniejsza mogła podać rozpacz, sposobu, którego wykonanie nadzwyczajnej potrzebowało odwagi. Podpalają stodołę, giną w płomieniach lub od upadających belek i tylko trzystu zdołało wyrwać się śmierci i schronienie w przyległych znaleźć lasach. Podobnych przykładów poświęcenia i odwagi, niewiele w całych znajdziemy dziejach…”. [2]


17 października 1832 Warszawa

„Jeszcze takież pismo donosi: 1.000 rekrutów polskich, którzy nie chcieli wstąpić w szeregi rosyjskie, zamknięci zostali do jednej ze stodół miasta Końskie; później stodołę tę zapalono, wielka liczba Polaków zginęła wśród płomieni, a innych usiłujących uciekać, zabito. 300 z tego tysiąca, uciekli i schronili się w lasach, gdzie żyją jak dzikie zwierzęta i umierają prawie z głodu. 

To wszystko jest romans. Przypadkiem zapaliła się stodoła, w której pewna liczba nowozaciężnych noc przepędzała, kilku korzystało z nieładu i uszło, żaden się nie spalił i żadnego nie raniono. Eskorta nawet nie potrzebowała używać broni dla utrzymania porządku. 

Z ostrożnością tylko czytaj to co piszą o Polszcze. Pobyt mój w Warszawie przekonał mnie, iż wszelkie okrucieństwa jakie przypisują Rosjanom, są tylko urojeniami…”. [3]

Po tej lekturze dokumentów pojawia się wiele pytań. 

  • W którym rejonie Końskich znajdowała się owa szopa/stodoła?
  • Jak wiele było ofiar śmiertelnych wśród uciekających rekrutów?
  • Dlaczego nie przetrwała pamięć o ofiarach, upamiętnionym miejscu pochówku?
  • Jakie były dalsze losy uciekinierów?

A tak przy okazji, zobaczyliście Państwo jak wygląda wymowa artykułów zawartych w prasie centralnej, komentujących tragiczne wydarzenia…

Krzysztof Woźniak


PS. Artykuł powstał dzięki niezawodnej pomocy
p. Andrzeja Hurca Końskie/Nowy Dwór Mazowiecki - serdecznie dziękuję.


Przypisy

  1. Dziennik Urzędowy Województwa Mazowieckiego, dodatek czwarty do nr 48, z dnia 20 sierpnia 1832, s. 1079-1080. 
  2. 184152 TDC, po 19 sierpnia 1832, s. 30-31, Paryż [Towarzystwo Demokratyczne Polskie].
  3. Kurjer Warszawski nr 280, z dnia 17 października 1832, s. 1479. Informację tą powtórzono w: Korrespondent Warszawski nr 281, z dnia 18 października 1832, s. 1432.