sobota, 17 kwietnia 2021

Rogatki koneckie 14 stycznia 1919. Gorzki smak wolności

Pierwsza notka prasowa o tragicznych koneckich wydarzeniach
Gazeta Kielecka, 18 stycznia 1919.

„Opowiem dokumentami” o wydarzeniach, które rozegrały się tu w Końskich w miesiącu styczniu 1919 roku. Tragiczne wydarzenia w Końskich z dnia 14 stycznia 1919 roku - starannie ukrywana, pomijana prawda, czy bojaźliwość historyków. Do tej pory tylko jeden konecki historyk opisał te tragiczne wydarzenia wskazując na ich genezę i przebieg [1] .

Chciałbym zacząć od zacytowania niewielkiego fragmentu rymowanego pamiętnika Kazimierza Kapla dotyczącego lat 1918, 1919 i 1920 [2] . Sami Państwo zobaczą z jak skomplikowaną materią przyszło się zmierzyć [opis dotyczy wydarzeń tuż przed wigilią 1918]:

„...Spokój w mieście „partyjni” zaczynają burzyć.
Wiece i awantury, zebrania, pochody,
Nie Polsce, narodowi, lecz partii chcą służyć...
Ślę na miasto patrole - idzie żołnierz młody.
Dzisiaj w Straży zebranie - krzyki, zamieszanie...
Wkraczam z silnym oddziałem... przerywam zebranie...”.
Dalej autor rymowanego pamiętnika opisuje swój udział w krótkich ćwiczeniach w Piotrkowie [Trybunalskim] i wyjazd do Zagłębia:

„Jedziemy do Zagłębia. Komunizm się szerzy... Różnbe gwardie czerwone... W ordynku wkraczamy... Czynny opór z ich strony. Strzały... tyralierzy... Będzin... już jest Sosnowiec..., Gwardie rozbrajamy. Z okna do mnie strzelają... Już dom otoczono... Wkrótce w całym Zagłębiu spokój przywrócono...”.

Muszę wskazać też na „iskrę”, która doprowadziła do napisania tego artykułu, książki; sam w tej chwili nie wiem jak bogaty zgromadzę materiał. Wstępnie zrobiłem rekonesans w prasie z tamtego okresu: rabacje, tumulty, nastroje rewolucyjne, prawie kolejna republika bolszewicka... Dochodzą również wspomnienia rodzinne. [3]

Przegląd dokumentów zacznę od zapisów z posiedzeń Rady Miejskiej które odbyły się w Końskich w 1918 roku. Przypomnę, że Końskie zostały oswobodzone od okupanta austriackiego 1 listopada 1918 roku. [4]

Przegląd Wieczorny, 24 stycznia 1919.

Ziemia Lubelska, 24 stycznia 1919.

Gazeta Poranna, 25 stycznia 1919.

Gazeta Warszawska, 27 stycznia 1919.

Chwila, 30 stycznia 1919


Gromada, marzec 1919.



Koneckie rogatki 1918

● „Protokół nr 14 plenarnego posiedzenia Rady Miejskiej w dniu 5 czerwca 1918 roku. [5]

Rogatki wydzierżawienie [dopisek czerwoną kredką]
...Prośba Śliwińskiego Jana... o wydzierżawienie rogatek miejskich została nie uwzględniona ponieważ rogatki nie mogą być wypuszczone z wolnej ręki. Rada po dłuższej dyskusji postanowiła rogatki wypuścić w dzierżawę przez licytację, a warunki t.j. kontrakt na wydzierżawienie rogatek ma wypracować Sekcja Finansowa, która następnie posiedzenie Rady projekt przedłoży...”.

● „Protokół nr 16 plenarnego posiedzenia Rady Miejskiej w dniu 19 czerwca 1918 roku.

Rogatki wydzierżawienie [dopisek czerwoną kredką]
...Rogatki miejskie Rada postanowiła wydzierżawić wszystkie razem, licytację naznaczyć na dzień na dzień 27 czerwca, a rogatki wypuścić w dzierżawę na rok 1 tj. od d. 1 lipca 1918 r. do d. 1 lipca 1919 roku...”.

● „Protokół nr 25 plenarnego posiedzenia Rady Miejskiej w dniu 24 września 1918 roku.

Rogatki ma Adm [inistracja] płacić [dopisek czerwoną kredką]
...Przewodniczący odczytał odpowiedź Zarządu Dóbr i Lasów..., w której nadmieniają, że ponieważ opłacają od towarów na kolei, przeto od opłaty rogatkowej winni być zwolnieni. Rada Miejska po dłuższej dyskusji postanowiła, że Administracja opłaty rogatkowe winna płacić, ponieważ na kolei pobierana jest opłata od towarów, a rogatkowa opłata pobierana jest od rozmaitych furmanek próżnych, nie mających nic wspólnego z opłatą kolejową... Rogatkowym podwyż [szenie] pensji [dopisek czerwoną kredką]
Odczytano prośbę poborców rogatkowych o podwyższenie im pensji... Rada nie uwzględniła, ponieważ rogatki w najbliższym czasie będą wypuszczone w dzierżawę... Licytacja na rogatki [dopisek czerwoną kredką]
Prośbę Śliwińskiego o udzielenie mu posady kontrolera rogatek nie uwzględniono, ponieważ petent jest analfabetą, a rogatki będą wydzierżawione w krótkim czasie.

Jednocześnie Rada Miejska poleciła Sekcji Finansowej przeprowadzić licytację, która będzie w tych dniach naznaczona.

● „Protokół nr 29 nadzwyczajnego posiedzenia Rady Miejskiej w dniu 4 listopada 1918 roku.

Depesza od Kom [isarza] Powiat [owego] [dopisek czerwoną kredką]
...W końcu posiedzenia przewodniczący odczytał przysłaną depeszę od Komisarza Rządu Polskiego p. Antoniego Kamieńskiego, która przyjeto do wiadomości...”. [6]


Koneckie rogatki 1919

● „Protokół nr 1 nadzwyczajnego posiedzenia Rady Miejskiej z dnia 2 stycznia 1919 roku. [7]

Nieobecni na posiedzeniu radni: Bergman, Ks. Chojko, Firkowski, Lewin, Olkuski, Piekarski, Putowski, Rosen, Stajek i Wajnbergier - wszyscy usprawiedliwieni. Odczytano protokół z poprzedniego posiedzenia, które przyjęto i podpisano.
Odczytano żądania obywateli i mieszkańców m. Końskich w sprawie natychmiastowego usunięcia pracowników elektrowni wskutek nieznajomości maszyn wobec czego światło elektryczne ulega ciągłym przerwom.

Przewodniczący zaznacza, że nie chciałby dopuścić do tego, aby Rada załatwiła w myśl żądania mieszkańców kwestię usunięcia natychmiast pracowników elektrowni.
Radni Armada [8] i Tlarzko wyjaśniają, że światło jest normalne, a co do nieporozumienia jakie od pewnego czasu istnieje w elektrowni między zarządem a pracującymi jest to winą p. Chodaczyńskiego.

Dr Sarnecki wyjaśnia, że zarząd elektrowni winien nieporozumienia usunąć w myśl interesów elektrowni i to bez udziału Rady Miejskiej, gdyż to jest wyłącznie sprawą wewnętrzną, do której Rada mieszać się nie może.
Poczem odczytano pismo Zarządu Elektrowni i odpis listu inż. Ruśkiewicza, w którym Związek Metalowców domaga się usunięcia p. Chodaczyńskiego, jako głównego kierownika elektrowni, a zanominowanie mechanika Tlarzko na jego miejsce.

Radni Armada i Tlarzko mechanik elektrowni - zainteresowani w tej sprawie zarzucają p. Chodaczyńskiemu , że maszyna nie może prawidłowo funkcjonować, ponieważ nie mają tego, czego maszyna potrzebuje. P[an] Chodaczyński wyjaśnia, że wszelkie potrzebne rzeczy do elektrowni dostarcza i odpiera wszelkie zarzuty czynione mu przez mechanika Tlarzko, następnie zawiadamia, że o ile obecny personel nie zostanie usunięty, to on dalej


pracować nie może i prosi o wyznaczenie Komisji, która by elektrownię odebrała pod zarząd Magistratu.
Przewodniczący wysłuchawszy [niecz.] dyskusji radnych i osób spoza Rady postawił wniosek, aby wybrać Komisję z 4-ch członków Rady Miejskiej, która by łącznie z Komisją Związku Metalowców dokładnie zbadała przyczynę zatargu w elektrowni i ostatecznie zdecydowała kto jest winien.

Jednocześnie przewodniczący prosi radnego Armadę, ażeby do Magistratu był natychmiast przesłany protokół Komisji Związku Metalowców, która badała powyższe zatargi.
Rada Miejska przyjmując wniosek przewodniczącego do Komisji wybrała radnych: Baranowskiego, Cioka, Firkowskiego i Ziembińskiego Władysława.

W tym czasie radny mechanik Tlarzko energicznie protestuje przeciw wybranemu do Komisji p. Ciokowi i nadmienia, że jego nie Rada Miejska nie obchodzi, gdyż teraz robotnicy rządzą, a nie Rada Miejska. [wytłuszczenie KW]
Przewodniczący, wobec niewłaściwego zachowania się radnego Tlarzki ostrzega go, że jeżeli jeszcze raz głos zabierze bez pozwolenia przewodniczącego, to zmuszony będzie usunąć go z sali obrad.

Następnie odczytano protokół Komisji, która badała sprawę zatrzymywania więźniów przez Magistrat.
Rada Miejska na wniosek p. Ziembińskiego Witolda postanowiła zakomunikować władzom sądowym, że ponieważ w obecnej chwili ceny na artykuły spożywcze podlegają ciągłej zmianie, to Magistrat nie może wyznaczyć ceny utrzymania jednego więźnia, do czasu unormowania się stosunków aprowizacyjnych, jednakże Magistrat skłonny byłby utrzymywać więźniów pozostających do dyspozycji sądu, jedynie tylko za zwrotem rzeczywistych wydatków.

Odczytano prośbę Ł. Singerowej o pozwolenie jej nadal utrzymywać restaurację.
Wobec tego, że Rada Miejska na posiedzeniu swym w dniu 20 listopada uchwaliła, że kto nie zapłaci podatku z restauracji do 31 grudnia 1818 roku, ten będzie pozbawiony prawa utrzymywania nadal koncesji na restaurację itp., a ponieważ petentka należy do tychże, gdyż podatku nie zapłaciła, przeto Rada Miejska prośby nie uwzględniła. Przewodniczący komunikuje, że członkowie sekcji nie przychodzą na posiedzenia sekcji, wobec czego Rada M[iejska] uchwaliła karać członków sekcji za nieprzybycie tak, jak posiedzenia Rady.
Przewodniczący prosi, by Rada Miejska wybrała 2-ch członków, którzy by pojechali do Radomia w sprawie opłat kolejowych i wydawania koncesji na wyszynk wódek i piwa w mieście Końskich.

Rada Miejska wybrała radnych pp. Kledzika Władysława i Ziembińskiego Witolda. Przewodniczący komunikuje, że w niedzielę wiejscy ludzie, prawdopodobnie wskutek agitacji połamali wszystkie szlabany rogatkowe, ażeby nie płacić opłat rogatkowych, a we wtorek doszło do tego, że pobili milicjantów, wobec czego zmuszony był udać się o pomoc wojskową.
Przypuszczając, że może się to samo powtórzyć w nadchodzący wtorek, przeto zapytuję Radę czyżby nie należało znieść zupełnie rogatek.
Po dłuższej dyskusji Rada uchwaliła pobierać opłaty rogatkowe, gdyż zniesienie rogatek wpłynęłoby ujemnie na stan finansowy kasy miejskiej i jednocześnie postanowiono, ażeby członkowie Rady Miejskiej jak i obywatele w dzień targowy byli przy rogatkach uspakajająco na chłopów tłumacząc im, że o ile wyjdzie rozporządzenie, że rogatki będą zniesione, to jednocześnie zaniechany będzie pobór opłat rogatkowych.
Na tym posiedzenie zakończono...”.

● „Protokół nr 2 plenarnego posiedzenia Rady Miejskiej z dnia 8 stycznia 1919 roku ... Odczytano pismo Komisariatu w sprawie utrzymania poboru opłat rogatkowych tylko w dwa dni w tygodniu tj. we wtorki i piątki, pozostałe dni opłaty zaniechać.

Po dłuższej dyskusji Rada przyjmuje zarządzenie Komisariatu z tym zastrzeżeniem, aby komisariat wydał zarządzenie do wszystkich okolicznych gmin, że jeżeli włościanie będą stawiać opór przy płaceniu rogatkowego w wspomniane wyżej dnie, to będą karani sądownie. Niezależnie od powyższego Rada uchwaliła aby Komisariat w miejsce utraconego dochodu z rogatek na rzecz Magistratu wynalazł inne źródło dochodu.

Przyjęto do wiadomości pismo Komisariatu w sprawie zatwierdzenia poboru opłat kolejowych od towarów przywożonych i wywożonych koleją do i z miasta Końskich... Rewizje w mieście [dopisek czerwoną kredką]
Radny Armada stawia wniosek, aby R[ada] M[iejska] wysłała protest do Dowództwa Wojskowego ażeby zaprzestali rewizji i niepokojenia mieszkańców przez strzały z karabinów bez uzasadnienia.

Ziembiński Wład[ysław] jest przeciwny temu, gdyż Rada M[iasta] nie ma prawa się włączać do wojska, ponieważ oni mają swoje władze.
[niecz.] jest zatem, ażeby przy rewizjach urządzanych przez wojsko był stanowczo urzędnik z powiatu lub Magistratu, gdyż wojko popełnia nadużycia podczas rewizji.

Na wniosek Ziembińskiego Witolda Rada M[iasta] wyłoniła Komisję z 4-ch radnych, która jutro o godz. 11ej rano pójdzie do Komisariatu i sprawę ostatecznie załatwi.
Do komisji tej powołano radnych pp. Ziembińskiego Witolda, Armadę, Radwana i Bialera...”.

● Protokół nr 3 plenarnego posiedzenia Rady Miejskiej z dnia 15 stycznia 1919 r.

Nieobecni na posiedzeniu radni: Bergman, Ciok, Lewin, Olszewski, Rozen, Dr Sarnecki i Stajek wszyscy usprawiedliwieni.
Wskutek śmierci śp. Antoniego Putowskiego, członka Rady Miejskiej, na wniosek przewodniczącego Rada uczciła pamięć zmarłego przez powstanie.

Dramat na rogatkach [dopisek czerwoną kredką]
Przewodniczący na samym początku zaznaczył, że dramat jaki się rozegrał w dniu 14 b.m. na ulicach naszego miasta jest godzien najszczerszego ubolewania, tem bardziej, że niektóre osoby w mieście całą tę katastrofę przypisują jemu, wobec czego oświadcza kategorycznie i protestuje przeciwko temu, że wojska na rogatki nie posyłał , a tym bardziej strzelać wojsku nie rozkazywał i najmniejszego udziału w całej akcji nie przyjmował.
Radni Armada i Mączyński zapytują kto wojsko posłał na rogatki i kto wydał rozkaz do strzelania.
Obecny na sali p. porucznik Wrona zabrawszy głos wyjaśnia,. że ostatnie wypadki jakie się rozegrały na terenie naszego [miasta - skreślone] powiatu , a mianowicie masowe rąbanie lasów i napady bandyckie miały ten skutek, że rząd polski uważał za stosowne skonsygnować [postawić w stan pogotowia] w naszym mieście pewną ilość żandarmów i polecił przywrócić ład i bezpieczeństwo publiczne.
Żandarmi ci rzeczywiście powstrzymali wyrąb rządowych lasów i do pewnego stopnia ukrócili bandytyzm, a wiedząc, że z tytułu poborów rogatkowych wynikły poważne zatargi między włościanami wjeżdżającymi do miasta, a Magistratem, chcieli sprawę tę załatwić w sposób zupełnie łagodny i spokojny. Niestety nie można było dojść z włościanami do porozumienia, a wobec użycia przez ostatnich przemocy, rozbrajania i strzałów, żandarmi zareagowali - skutkiem czego padły ofiary jak ze strony włościan, tak i ze strony żandarmów. Wszelkie więc podejrzenia i zarzuty skierowane przeciwko czy to Radzie Miejskiej, czy też burmistrzowi są zupełnie bezpodstawne i niesłuszne.
Radny Baranowski objaśnia, że nie jest winien w tym wypadku ani Magistrat ani Komisariat, lecz wyłącznie agitatorzy, którzy do tego doprowadzili, gdyż sam chłop na wojsko by się nie rzucił, jak to miało miejsce w wypadkach we wtorek.
Radny Tlarzko żąda, aby wyłonić Komisję z radnych dla zbadania kto zawinił w tych wypadkach.
Po wyjaśnieniu przez p. Wronę, że śledztwo w tej sprawie prowadzi Sędzia śledczy Radwan oraz Dowództwo Wojskowe, przewodniczący dyskusję nad tą sprawą zamknął...”.
Temat rogatek pojawia się w dalszej części obrad:
„... Zniesienie poboru opłat rogatkowych [dopisek czerwoną kredką]

Odczytano pismo Komisariatu w sprawie zupełnego zniesienia poboru opłat rogatkowych. P[an] porucznik Wrona wyjaśnił, że jeżeli Rada M[iejska] i Rada robotnicza zgodzi się na dalsze prowadzenie opłat rogatkowych, to wydane rozporządzenie Komisariat cofnie.
Po obszernej dyskusji Rada uchwaliła większością głosów na pewien czas wstrzymać pobór opłat rogatkowych.

Jednocześnie Rada uchwaliła zwrócić się do Komisariatu, ażeby tenże wysłał okólnik do okolicznych gmin z poleceniem zwołania zebrań gminnych, na które Rada Miejska wysłała by po dwóch delegatów do każdej gminy, którzy by wyjaśnili wstrzymanie opłat rogatkowych na pewien czas w mieście...”.

Wybór artykułów z prasy regionalnej i centralnej 1919

Z życia parafialnego (korespondencja z Borkowic).
Socjaliści żadną bronią nie gardzą, nawet najpodlejszymi sposobami, aby tylko osłabić w ludziach wiarę w Kościół, w księdza, w spowiedź, także nawet by Chrystusa Pana jako swego towarzysza przedstawić.
Chrystus, powiadają, jest założycielem socjalizmu. Widziałeś, mówią, jaką ma chorągiew w ręku? ...naszą! czerwoną!...
Tylko, że księża dziś fałszywe są... bo one z panami trzymają... to też my z grzechem księży walczymy, nie z Kościołem, nie z wiarą, bo co nam do wiary, niech każdy wyznaje, jaką chce , aby się do nas nie mieszał, do spraw naszych... Ksiądz niech kościoła pilnuje, a politykę nam odda... Wykpiwają kazania najdzielniejszych księży, znanych opiekunów klasy robotniczej jak Albrechta patrz Chłopska Dola 5/I r.b.
Chłopską dolą zasypują mi parafię, proklamacjami, odezwami...
Niemal co niedziela mam przygodnego lub płatnego chodzika - mówcę, ziejącego i bluzgającego nienawiścią do właścicieli majątków i do księży, a choć przeciwstawiam prawdę, tacy, którzy obiecują ziemię chłopu, znajdują posłuch.
Teraz obiecują chłopom tytoń, cukier, naftę i sól, aby się tylko zapisali do nich, aby tylko po dwie korony płacili co miesiąc na partię. I któż się oprze pokusie? Zapisze się, to i karabin dostaje, choć indziej posterunki żandarmerii rozbrajają i dworom broń odbierają, jak 17 stycznia p. Mokiejewskiemu w Rzucowie.
Dziś kilkunastu bolszewickich braci chodzi po Borkowicach w cywilnem ubraniu, tylko na czapkach mają czerwone opaski, a na sobie karabiny przewieszone na plecach lufa do góry lub na dół.

Taki wstęp do głosowań wyborczych... terror. Mam w parafii Plaskotę (w Ruszkowicach), który z Rosjii przybył. Socjalista, który już niejedno wycierał więzienie... Wyraźnie powiedział księdzu wikaremu:
- Ja 1500 głosów zbiorę na naszą socjalistyczną listę i dwieście karabinów mieć będę na zawołanie... a bolszewizm być musi!!
Przeciwstawia się temu wytężoną pracę kapłańską i społeczną. Sprowadzam do parafii blisko za dwa tysiące koron rocznie gazet katolickich i broszur, uświadamiających lud, ale chęć zysku, ziemi, zagłusza w ludziach wszelkie szlachetniejsze i religijne uczucia... Wreszcie i gazety przyjmują i drą, żeby uświadomienia nie budziły.
Żyje się w ciągłem napięciu nerwów.
Z powodu napadów bandyckich, coraz częstszych, noc zamiast spokoju przynosi niepokój, a poranek smutne wiadomości, że tego a tego okradli, obili, obrabowali.
Smutne życie w „wolnej, niepodległej” Ojczyźnie.
18 stycznia 1919 r. Ks. Jan Wiśniewski”.
[W: „Kronika Diecezji Sandomierskiej” 1919, nr 2, s. 28, 29]

Przytoczę aż siedem notek prasowych dotyczących tragicznych wydarzeń z 14 stycznia 1919. Pierwsza zareagowała „Gazeta Kielecka” - 18.01.1919:

„Napad na wojsko w Końskich
W dniu I-ym bm. o godzinie 11-ej [zachowuję oryginalną pisownię] przed południem tłum ludzi napadł na wojsko i oddział lotny żandarmów, w celu ich rozbrojenia.

Z obu stron padły strzały, gdyż wojsko nie dało się rozbroić.
Jeden żandarm został zabity, a kilku żołnierzy i żandarmów rannych.
Spośród napastników trzech zabitych i kilku rannych.
Obecnie panuje spokój. Na miejsce przybyły posiłki wojskowe wraz z oddziałem karabinów maszynowych”.

Druga notka pochodzi z „Przeglądu Wieczornego” z dnia 24.01.1919:

„Rozruchy w Końskiem. Napad na wojsko. Napastników zgnieciono
Lublin 24.01 - PAT -

Dzienniki tutejsze donoszą:
W Końskiem tłum ludzi napadł na wojsko i lotny oddział żandarmerii celem ich rozbrojenia.

● Z obu stron padły strzały, gdyż wojsko nie dało się rozbroić.
W starciu zginął jeden żołnierz, a kilku żołnierzy i żandarmów zostało zranionych.

Napastników trzech zabito, kilku raniono. Obecnie panuje w Końskiem spokój.
Na miejscu starcia przybyły posiłki wojskowe z oddziałem karabinów maszynowych”.

Trzecia notka to powtórzenie informacji PAT, zawarta jest „Gazecie porannej 2 grosze” w dniu 25.01.1919:

„Napad na wojsko
Lublin (PAT)
. Dzienniki tutejsze donoszą:

W Końskiem tłum ludzi napadł na wojsko i lotny oddział żandarmerii celem ich rozbrojenia.
Z obu stron padły strzały, gdyż wojsko nie dało się rozbroić. W starciu zginął jeden żołnierz, a kilku żołnierzy i żandarmów zostało zranionych. Z napastników trzech zabito, kilku raniono. Obecnie panuje w Końskiem spokój. Na miejscu starcia przybyły posiłki wojskowe z oddziałem karabinów maszynowych”.

Kolejne trzy notatki pochodzą z gazet:

● 1919.01.25 „Gazeta Poranna” nr 24 s. 4

● 1919.01.27 „Gazeta Warszawska” nr 26 s. 5

● 1919.01.30 „Chwila” nr 17 s. 3 [ Lwów, Dziennik dla spraw politycznych, społecznych i

kulturalnych - polskojęzyczna gazeta o charakterze narodowo-syjonistycznym wydawana przez środowiska żydowskie we Lwowie]

Siódma odnaleziona notatka pochodzi z czasopisma „Gromada” z marca 1919 i wprowadza więcej materiału informacyjnego:

„Z Końskiego
Krwawa rozprawa żandarmów


Dn. 14 stycznia r.b. zdarzył się u nas taki wypadek:
Chłopi z okolicznych wsi, przyjechawszy na jarmark odmówili płacenia rogatkowego. Wezwano wówczas milicję miejską i żandarmów pod dowództwem oficera Wrono, który wezwał chłopów do płacenia, dając im 10 minut do namysłu. A kiedy chłopi odpowiedzieli, że nie będą płacić, oficer ów dał rozkaz strzelania. Część żołnierzy strzeliła w górę, część zaś, pomiędzy którymi szczególnie oznaczył się żandarm Kundzik (były austriacki żandarm) - w chłopów. Chłopi rzucili się na żołdaków, chcąc ich rozbroić. Wywiązała się walka, rezultatem której było 4. chłopów zabitych i 12. rannych.
Oburzeni tym zajściem chłopi sami zwołali wiec, na który stawiło się kilka tysięcy osób. Na wiecu odgrażali się, że wyrżną wszystkich żołdaków. Postanowiono na jarmarki do Końskich nie jeździć, a także wycofać wojska tych ze swoich współrodaków, którzy poszli do wojska jako ochotnicy.
Nastrój od tego czasu staje się tu coraz bardziej rewolucyjny. Ludzie chętnie czytają „Gromadę”, z niecierpliwością oczekując każdego nowego numeru.

Brzeziak”.

Akta zgonów 1914-1920 parafia konecka

W wykazie zgonów parafii koneckiej na rok 1919 miesiąc styczeń odnalazłem 4 nazwiska mężczyzn, którzy zmarli w Końskich w dniu 14 i 15 stycznia:
  • Józef Patynowski lat 32, mieszkaniec Dzibałtowa, zmarł w Końskich 14 stycznia 1919 o godzinie 10 rano . Akt zgonu nr 34 zapisano 16 stycznia, zgłosili mieszkańcy Dzibałtowa.
  • Franciszek Słowiński lat 40, mieszkaniec Modliszewic, zmarł w Końskich 14 stycznia 1919 o godzinie 11 rano . Akt zgonu nr 39 zapisano 16 stycznia, zgłosili mieszkańcy Modliszewic.
  • Franciszek Łyczek lat 31, mieszkaniec Sierosławic, zmarł w Końskich 15 stycznia 1919 o godzinie 8 rano. Akt zgonu nr 40 zgłosili gospodarze Sierosławic.
  • Michał Wujek lat 56, mieszkaniec gminy Owczary Opoczyńskie, zmarł w Końskich 14 stycznia 1919 o godzinie 10 rano . Akt zgonu nr 41 zapisano 16 stycznia, zgłosił kowal z Gołofieja i młynarz z Kornicy.
Ponadto występują dwa nazwiska mężczyzn zmarłych w koneckim szpitalu:

  • Franciszek Wodniak lat 62, mieszkaniec gminy Bliżyn, zmarł w Końskich w szpitalu 15 stycznia 1919 o godzinie 11 w nocy. Akt zgonu nr 42 zapisano 16 stycznia, zgłosili „stróże magistratu” w Końskich.
  • Antoni Smyka lat 46, mieszkaniec Gustawowa gmina Czermno, zmarł w Końskich w szpitalu 22 stycznia o godzinie 12 w nocy. Akt zgonu nr 58 zapisano 24 stycznia, zgłosili „stróże magistratu” w Końskich.

Zebrał Krzysztof Woźniak
Podziękowania: dla PP z Miejskiej Biblioteki Publicznej w Końskich 
i Andrzejowi Hurcowi za pomoc w zdobyciu materiałów prasowych.


Przypisy

  1. W: Praca zbiorowa, Końskie. Zarys dziejów, Marian Wikiera, Końskie od osady do miasta. Lata międzywojenne, s. 79 i 100 przypis 59. Końskie 1998.
    Targowica miejska znajdowała się wówczas przy obecnej uliczce Bugaj naprzeciw Liceum Ekonomicznego. Istniało wtedy przy wjeździe do Końskich kilka rogatek tj. szlabanów przegradzających ulicę, gdzie pobierano opłaty jako formę podatku do Kasy Miejskiej. Tutejsze rogatki znajdowały się m.in. na ulicy Zamkowej u zbiegu z ul. Południową, na 1 Maja w rejonie przejazdu kolejowego, na Warszawskiej za dawnym szpitalem (obecne skrzyżowanie z ul. Staszica i AK), na ul. Piłsudskiego w przecięciu ze Stoińskiego oraz na Kieleckiej przy wyjeździe z miasta. Według relacji doktora Stanisława Zasadzkiego. Zacytowałem tylko fragment tekstu dotyczący umiejscowienia koneckich rogatek. Lokalizację jednej z nich tj. u zbiegu ulic Zamkowej i Południowej wskazał mi p. Marian Chochowski powołując się również na rozmowę z doktorem Zasadzkim. Niestety, z uwagi na pandemię nie udało mi się dotrzeć do znanych mi źródeł archiwalnych, a zebranych i opisanych przez p. Henryka Seweryna Zawadzkiego. Badając temat koneckich rogatek doszedłem również do pierwocin czyli do I ćwierci XIX wieku. Ale temat ich umiejscowienia i genezy powstania będzie stanowiło temat i fragment nieco większej pracy pt.: Końskie miastem garnizonowym 1815-1939 [tytuł roboczy].
    Wzmianka o koneckich tragicznych wydarzeniach znajduje się również w: Andrzej Czerkawski, Tadeusz Jurga, Dla Ciebie Ojczyzno, Wydawnictwo Sport i Turystyka, 1970, s. 518.
  2. Pamiętnik legionisty. Moje kartki 1903-1920, Kazimierz Kapel; konecczanin, legionista, wykonawca nieudanego wyroku na agenta „Relampago”. Muszę dodać, że książkę* otrzymałem od p. Edwarda Tylmana z Krakowa, z którym korespondowałem niespiesznie przez kilka lat.
    ...Jako upominek świąteczny przesyłam Panu jedną z trzech wykonanych kopii „Kartek...” K. Kapla. Dokładam kartkę z okresu I wojny.
    Danuta i Edward Tylmanowie.
    *Pozostałe dwie kopie są: w Instytucie J. Piłsudskiego w N. Jorku i u Burmistrza w Końskich. 
  3. Mój dziadek Franciszek Woźniak został policjantem w roku 1919, tuż po omawianych wydarzeniach. Tata wielokrotnie wspominał, że dziadek brał udział w tłumieniu rabacji i tumultów chłopskich na terenie powiatu koneckiego. Był kontuzjowany, co było też powodem jego odejścia ze służby ostatniego sierpnia 1939 roku.
  4. Na stronie konskie.org.pl zamieszczałem wiele artykułów opisujacych te wydarzenia.
  5. W: Archiwum Państwowe w Kielcach, Protokoły z posiedzeń Rady Miasta Końskie 1918, sygnatura 21/519/0/-/4.
  6. Antoni Kamieński, tu wskazany jako będący w Końskich Komisarz Rządu Polskiego. Bardzo ciekawa postać - biogram w przygotowaniu. Był późniejszym Starostą Powiatu Koneckiego (krótko), Wojewodą Łódzkim i Ministrem Spraw Wewnętrznych.
  7. W: Archiwum Państwowe w Kielcach, Protokoły z posiedzeń Rady Miejskiej miasta Końskie 2.I.1920 roku, sygnatura 21/519/0/-/51. Dla badacza tytuł jest nieco mylący, zawiera bowiem dokumenty z 1919-20 roku.
  8. Radny Armada Józef, lat 35, wykształcenie 2 klasy, zawód mechanik, przynależność partyjna związki zawodowe. W: Archiwum Państwowe w Kielcach, Wykazy członków Rady Miejskiej i Magistratu miasta Końskie, sygnatura21/519/0/-/45.