sobota, 22 lutego 2020

Tajemnica Muzeum w Sielpi

Jakieś dwa lata wcześniej pojawiła się informacja o możliwości odkrycia depozytu z czasów Powstania Styczniowego. Na terenie obecnego Muzeum Zagłębia Staropolskiego w Sielpi miała znajdować się skrytka ziemna chroniąca 3 skrzynie z karabinami belgijskimi. Broń miała trafić do powstańców, lecz zryw narodowy wcześniej się zakończył.
Informacje na temat ukrytej broni przekazał mi Krzysztof Woźniak, który odkrył w archiwum kieleckim artykuł z 1934 roku, opisujący nieprecyzyjnie tamte wydarzenia.


Zastanawialiśmy się wspólnie czy możliwe aby ta historia była prawdziwa, a jeśli tak to czy broń została wykopana. Za prawdziwością tej opowieści przemawiało poszukiwanie karabinów przez Słomczyńskiego za własne fundusze. To, że akcja poszukiwawcza nie przyniosła pozytywnego rezultatu w 1934 roku, przemawia za tym, iż 7 letni chłopak raczej nie mógł brać udziału w bezpośrednim ukrywaniu broni. Można przyjąć , że o tej historii dowiedział się od ojca lub kogoś z rodziny ukrywających karabiny w 1864 roku. Osoby zaangażowane w ukrycie skrzyń musiały pracować w tym zakładzie. Żeby się dostać do środka, należało przejść lub przejechać wozem przez żelazną kutą bramę, pilnowaną dwoma stróżówkami. Wspomniany w artykule Pan Patynowski pracujący właśnie na stróżówce, który bezpośrednio brał udział w ukrywaniu skrzyń, do swojej śmierci w 1918 r potwierdzał istnienie depozytu. Dodatkowo zapewniał, że miejsce nie było ruszane i karabiny nadal leżą w ziemi. Czy przez te 16 lat od śmierci Patynowskiego do momentu wykopów Słomczyńskiego, ktoś mógł wykopać broń? Słomczyński mógł po prostu nie trafić na to miejsce lub nieprecyzyjnie ktoś mu przekazał lokalizację. Oczywiście istniało też duże prawdopodobieństwo, że ktoś opróżnił skrytkę.


Takie i inne pytania nurtowały nasze głowy. Było to dość istotne, bo trzeba było podjąć decyzję o ponownych poszukiwaniach po 85 latach. Zdecydowaliśmy się na działania i w styczniu 2019 roku zgromadziliśmy dokumenty i dane dotyczące tegozagadnienienia. Jako Stowarzyszenie Historyczne Pasja oddział Końskie, wystąpiliśmy z wnioskiem do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach o możliwość prowadzenia badań terenowych na terenie obecnego Muzeum w Sielpi. Zadanie było o tyle trudne, że właśnie był to teren Muzeum, wpisany do rejestru zabytków, a na takie tereny zazwyczaj nie dostaje się zezwoleń. Mimo wszystko wniosek został złożony. Jednocześnie odbyliśmy spotkanie z Burmistrzem Miasta i Gminy Końskie Panem Krzysztofem Obratańskim w celu uzyskania zezwolenia na badania na terenie podległym Gminie Końskie. Zapewnienie o pełnej współpracy ze strony miasta dostaliśmy od razu, a po 2 tygodniach pozwolenie na piśmie. Po około 2 miesiącach dostaliśmy odpowiedź z WKZ Kielce z prośbą o uzupełnienie wniosku o dodatkowe dokumenty. Wniosek został uzupełniony i otrzymaliśmy pozytywną decyzję na prowadzenie badań aż do grudnia 2020 roku. Jedynym zastrzeżeniem była klauzula zakazująca ingerencję w ziemię. Badania mogły być tylko bezinwazyjne, czyli namierzanie , skanowanie przy użyciu urządzeń elektronicznych.
Nastał czas przygotowań i planowania tak dużej akcji. Przede wszystkim trzeba było znaleźć instytucję lub osoby posiadające odpowiedni, profesjonalny sprzęt. Do głowy przyszedł pomysł aby zainteresować sprawą depozytu Program TVP Było Nie Minęło pod kierownictwem red. Adama Sikorskiego. Kilkukrotnie wcześniej działaliśmy wspólnie przy innych projektach i wiedzieliśmy, że ekipa programu korzysta cząsto z takiego sprzętu. Naturalnie Pan Sikorski bardzo zainteresował się akcją i obiecał pomoc. Pierwsza wyznaczona data na poszukiwania to 30.06.2019. Niestety z przyczyn od nikogo zależnych, do spotkania i poszukiwań nie doszło. Odłożyliśmy termin na „po wakacjach”. Drugi termin ustaliliśmy na 15.09.2019. W związku ze sporą ilością różnych spotkań i rocznic wrześniowych, ekipa programu TVP , nie mogła przybyć do Sielpi. Postanowiliśmy jednak spotkać się w terenie i zrobić rekonesans. Na akcję zaprosiliśmy Michała Majchrowicza i Mariusza Pawluka z ekipy Omnitron z nowym wykrywaczem Invenio z wbudowanym datalogerem oraz Andrzeja Pragę z SH Pasja z wykrywaczem ramowym. Oprócz zaproszonych gości w akcji udział wzięli:
  1. Radosław Nowek SH Pasja- koordynator działań poszukiwawczych.
  2. Jaskulski Tomasz SH Pasja
  3. Stanisław Górecki SH Pasja
  4. Zygmunt Wilk SH Pasja
  5. Krzysztof Biłek
  6. Ryszard Cichoński
  7. Krzysztof Woźniak – www.konskie.org.pl
  8. Wojciech Pasek – przedstawiciel UMiG Końskie
  9. Bogdan Lipowski – pracownik Muzeum w Sielpi
  10. Maciej Sztolcman
Od godziny 9.30 do 14.00 przeskanowany został pewien obszar między budynkami Muzeum, wzdłuż suszarni oraz 3 nieregularnymi liniami. Udało się namierzyć kilka interesujących sygnałów. Na wykresie datalogera w 3D można było ujrzeć kształty zlegających w ziemi obiektów metalowych. Żaden z obiektów jednak nie zbliżał się gabarytami do poszukiwanych 3 skrzyń z bronią. Jednak te sygnały mogą wskazywać na zakopane inne przedmioty związane z samym dawnym zakładem pudlingarni. Sporządziliśmy wykresy i trasy przebiegu naszych poszukiwań z dokładną lokalizacją GPS . Tak zakończyło się pierwsze podejście do poszukiwań na Sielpi. Wszelkie wyniki naszych wstępnych badań przesłałem do WKZ Kielce oraz do redaktora Sikorskiego, który niezwłocznie umówił się z nami na drugie podejście w dniu 26.10.2019.


Zaznaczanie na mapie jednego z punktów z ciekawym sygnałem. 
Na zdjęciu klęczy od lewej Andrzej Praga, z mapą Radosław Nowek, stoi Stanisław Górecki. 
Fot. Krzysztof Woźniak


Uczestnicy poszukiwań z SH Pasja - od lewej Krzysztof Biłek, Zygmunt Wilk, Stanisłąw Górecki. 
Fot. Krzysztof Woźniak 15.09.2019


Skan zalegającego w ziemi zespołu przedmiotów metalowych. Urządzenie Invenio. 
Obsługa Michał Majchrowicz. 
Fot. Andrzej Praga. 15.09.2019

26.10.2019 od godziny 9.00 rozpoczęliśmy kolejny etap badań na terenie Muzeum. Tym razem działamy w większej liczbie uczestników. Ze strony Stowarzyszenia Historycznego Pasja udział wzięli:
  1. Agnieszka Praga
  2. Radosław Nowek - koordynator poszukiwań
  3. Tomasz Jaskulski
  4. Zygmunt Wilk
  5. Kacper Wilk
  6. Krzysztof Biłek – obsługa ramy
  7. Andrzej Praga – obsługa Invenio
  8. Michał Majchrowicz – Omnitron - obsługa Invenio
  9. Mariusz Pawluk – Omnitron – obsługa Dataloger
Ze strony Stowarzyszenia Wizna 1939 udział wzięli:
  1. Dariusz Szymanowski – obsługa georadaru
  2. Piotr Karsznia – rysownik
7 osobowa obsługa i pomoc urządzeń dodatkowych , niestety nie otrzymaliśmy nazwisk.

Ze strony Urzędu Miasta i Gminy Końskie:
  1. Burmistrz Krzysztof Obratański
  2. Bogdan Lipowski – pracownik Muzeum
Niezrzeszeni, pomocnicy w akcji poszukiwawczej :
  1. Joanna Wilk – ciasta, kawa i herbata
  2. Ryszard Cichoński – regionalista
  3. Krzysztof Woźniak – redakcja www.konskie.org
Dla uczestników przygotowane było stanowisko z kuchnią polową gdzie można było skosztować barszczu białego, gorącą kawę , herbatę czy ciasto .
Pogoda dopisała, pomimo końca października, było bardzo pięknie, słonecznie i ciepło. Po krótkiej odprawie , wyznaczono teren do poszukiwań . Grupa Wizna z georadarem oraz wykrywaczem Lorenc miała skanować lewą stronę od bramy głównej aż do kanału. Grupa Omnitron z wykrywaczem Invenio miała przeskanować prawą stronę terenu Muzeum, za zabudowaniami dawnego zakładu.


Odprawa przed działaniem. 
Fot. Krzysztof Woźniak


Skanowanie Georadarem, Obsługa – Darek Szymanowski z Wizny
Fot. Krzysztof Woźniak

Na początku dokonaliśmy potwierdzenia 4 ciekawszych sygnałów zlokalizowanych 15.09., do tego celu użyto georadaru oraz wykrywacza Lorenca. Po weryfikacji , okazało się, że wszystkie 4 lokalizacje to niewątpliwie zakopane elementy metalowe – żelazne, w dwóch przypadkach z domieszką metali kolorowych. Badania prawej strony terenu wykrywaczem Invenio z datalogerem wskazało na 2 miejsca z zalegającymi w ziemi przedmiotami metalowymi. Przy czym w jednym przypadku w wykresie z zakopu widać obiekt metalowy z rozsypanymi wokół drobnymi kolorowymi przedmiotami. Poza tymi dwoma sygnałami na całym badanym obszarze nie wykryto anomalii terenowych bądź sygnałów z zalegających w ziemi przedmiotów.


Praca zespołu Omnitron - z wykrywaczem Invenio Mariusz Pawluk, 
z datalogerem SH Pasja Andrzej Praga. 
Fot. Agnieszka Praga

Po drugiej stronie obsługa georadaru badała wszelkie anomalie związane ze zmiana struktury gruntu. To znaczy szukaliśmy miejsc, które kiedykolwiek były naruszone wykopami i o odpowiedniej wielkości oraz głębokości. Po potwierdzeniu poprzednich 4 miejsc, znaleziono 3 nowe, w których wyraźnie kiedyś były wykopy. Ze względu na zachowanie tajemnicy nie możemy wyjawić na tym etapie dokładnych lokalizacji tych punktów. W każdym razie jedno z miejsc jest na tyle obiecujące, że możemy z całą pewnością stwierdzić, że może to być szukana przez nas lokalizacja. Anomalia ma ponad 2 m głębokości, 2,2 m szerokości i 2,4 m długości, w centrum wykopu na głębokości 2 m znajduje się obiekt o gabarytach zbliżonych do poszukiwanych karabinów. Zweryfikowano odczyt z georadaru z odczytami z wykrywacza Lorenca, które potwierdziły wielkość zalegających przedmiotów metalowych . Dodatkowo wykrywacz Invenio sporządził wykres w 3 D , który wygląda bardzo obiecująco. Materiał zalegający w ziemi to żelazo w połączeniu z metalem kolorowym.
Podczas badań 26.10.2019 udało się przeskanować 90% powierzchni terenu przeznaczonej do badań. Pozostałe 10 % nie mogliśmy zbadać ze względu na silne zakrzaczenie i wysokie drzewa. Mamy jednak nadzieję, że punkt z najbardziej obiecującym sygnałem okaże się poszukiwanym przez nas depozytem. W badaniach uczestniczył Burmistrz Miasta i Gminy Końskie, dzięki któremu w ogóle mogło dojść do tej akcji. Ponadto opiekun Muzeum Pan Bogdan Lipowski, który opowiadał o pracy , maszynach i produkcji dawnego zakładu w Sielpi. Wszyscy byliśmy pod wielkim wrażeniem wiedzy Pana Bogdana na ten temat.


Wykrywacz Lorenc w akcji. Obsługa – z lewej członek Wizny, z prawej Krzysztof Biłek. 
Fot. Agnieszka Praga


Skanowanie georadarem. 
Fot. Marian Klusek


Członkowie SH Pasja podczas przerwy na posiłek. 
Fot. Agnieszka Praga


Mariusz Pawluk Omnitron – kosztuje barszczyk. 
Fot. Agnieszka Praga


Budynek Muzeum. 
Fot. Agnieszka Praga


Od lewej Burmistrz Krzysztof Obratański, Radosław Nowek, red. Adam Sikorski. 
Fot. Adam Kubka

Teraz zostaje nam wykonać sprawozdanie do Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Kielcach , podsumowujące dotychczasowe badania i działanie, zgodnie z wcześniej wydaną decyzją i pozwoleniem. Po zakończeniu części dokumentacyjnej , Stowarzyszenie Historyczne Pasja wystąpi z nowym wnioskiem do WKZ Kielce, tym razem na wykopy w siedmiu zaznaczonych punktach, w celu wydobycia zalegających w ziemi przedmiotów metalowych. W przypadku odnalezienia karabinów powstańczych lub innych elementów np. narzędzi lub materiałów związanych z dawnym zakładem pudlingarskim, wszelkie przedmioty po konserwacji zostaną przekazane do specjalnie wyznaczonej sali ekspozycyjnej w Muzeum Techniki w Sielpi.


Belgijski karabin wojskowy 1836-1869. Być może szukamy takich właśnie karabinów. 
Fot. internet


Karabin Belgijski z Liege
Fot. internet

W czasie badań , towarzyszył nam znany rysownik Piotr Karsznia, sympatyk programu „Było nie minęło” oraz członek Stowarzyszenia Wizna 1939. Artysta chciał uwiecznić akcję poszukiwawczą na pamiątkę naszych działań. Podczas gdy wszyscy zajęli się badaniem terenu , Piotr wykonał wspaniały rysunek , przedstawiający konspiratorów ukrywających skrzynie z bronią.

Radosław Nowek



Rysunek wykonany na gorąco przez Piotra Karsznię. 
Fot. Krzysztof Woźniak