poniedziałek, 5 listopada 2018

Końskie 1914-1918. Wybrane kalendarium przełomu

Józef Piłsudski - fotografia sprzedawana w oddziale POW 
w Końskich w listopadzie 1917 roku (1 korona). Foto. w zbiorach KW.

6.09.1914 i 9.09.1914
Świt wolności. Utarczka i opanowanie Końskich przez ułanów Władysława Beliny Prażmowskiego i Legionistów Józefa Piłsudskiego

Działo się w roku 1914 dnia 5 września, w pierwszym miesiącu wojny światowej, w której oddziały Józefa Piłsudskiego wystąpiły do walki z Rosją w celu odzyskania Niepodległej Ojczyzny. W tym dniu oddział kawalerii strzeleckiej pod dowództwem Władysława Beliny Prażmowskiego w składzie 1 plutonu Janusza Głuchowskiego (25. ułanów) idąc z Kielc przez Mniów opanował Końskie po stoczeniu na jego ulicach utarczki z 5 pułkiem Dragonów rosyjskich.

Wersja rozszerzona tablicy wymieniała skład oddziału; który warto tu przytoczyć. Byli to: Władysław Belina Prażmowski, Janusz Głuchowski dowódca 1. plutonu, Stanisław Grzmot Skotnicki podoficer, Konstanty Tatar Abłamowicz, Mieczysław Augustyniak, Czesław Skaut Bańkiewicz, Tadeusz Bieńkowski, Bolesław Wieniawa Długoszowski, Gustaw Orlicz Dreszer, Stefan Krak Dudzieniec, Antoni Zdzisław Jabłoński, Mieczysław Witeź Karski, Zygmunt Bończa Karwacki, Edward Dzik Kleszczyński, Ignacy Sępiński Kowalczewski, Stefan Hanka Kulesza, Benedykt Łastowiecki, Zygmunt Młot Przepałkowski, Wacław Sirka Sieroszewski, Ludwik Kmicic Skrzyński, Józef Sambor Skrzyński, Józef Kolec Smoleński, Andrzej Strug [autor wspomnień Odznaka za wierną służbę], Stefan Konopka Wendorff i Stanisław Zaruski. Ponadto wskazana jest ulica utarczki - ulica Pocztowa.

Powyższa informacja pochodzi z notatki Stanisława Malanowicza z datą 20. listopada 1936: Treść tablic ustalono na podstawie notatek Feliksa Zbrożka, Marii Cichońskiej, Beliny Prażmowskiego, Władysława Królikiewicza burmistrza miasta Końskie, Kmicica Skrzyńskiego i Janusza Żuławskiego dyrektora rozgłośni Polskiego Radia.

Ciekawa, zachowana notka prasowa z 1938 r. podaje:

Uczczenie zajęcia Końskich przez Beliniaków
Związek Legionistów Polskich w Końskich przy udziale komitetu obywatelskiego przystąpił do prac przygotowawczych celem uczczenia zajęcia Końskich z rozkazu Komendanta Piłsudskiego przez oddział kawalerii legionowej pod dowództwem Beliny Prażmowskiego 5 września 1914 r. W dniu przysięgi strzeleckiej, odebranej przez Komendanta Piłsudskiego na Błoniach kieleckich, pierwszy pluton Beliniaków z Januszem Głuchowskim na czele, idąc z Kielc przez Mniów, opanował Końskie, po stoczeniu na ulicach miasta zwycięskiej utarczki z 5. pułkiem dragonów rosyjskich. W potyczce tej brali między innymi udział: Wieniawa Długoszowski, Wacław Sieroszewski śp. Andrzej Strug, Kmicic Skrzyński, Stefan Kulesza. Związek Legionistów koneckich opracował wspomnienia z tego okresu, oparte na pamiętnikach i materiałach poszczególnych uczestników. Poza tym obywatelstwo miasta ufundowało tablicę pamiątkową, która zostanie wmurowana u stóp pomnika Kościuszki w dniu 3 Maja bieżącego roku. [Zapewne została wmurowana i odsłonięta, nie wiadomo tylko z którą wersją napisu. Nie przetrwała zawieruchy wojennej?]

Po 80 latach od wmurowania pierwszej, tablica pamiątkowa zostanie odsłonięta w najbliższym okresie w Stulecie Odrodzenia Państwa Polskiego; na ul. Pocztowej. Oto uzgodniona treść tablicy pamiątkowej:

Pamięci
Władysława Beliny Prażmowskiego
i jego podkomendnych
z 1 Szwadronu ułanów 1 Pułku Legionów Polskich
którzy 6 września 1914 r.
na ulicach miasta Końskie stoczyli walkę z wojskami rosyjskimi
oraz Legionistów Józefa Piłsudskiego
którzy 9 września 1914 r. wkroczyli do miasta
W STULECIE ODRODZENIA PAŃSTWA POLSKIEGO
Mieszkańcy miasta i gminy Końskie

Jeszcze trzeba wyjaśnić drobne „zamieszanie” z datami. Zapis Andrzeja Struga w legionowym pamiętniku (Odznaka za wierną służbę) sugeruje inną datę tj. 4 września 1914. A może jest to data wyruszenia z Kielc przez Mniów i Smyków na wypad do Końskich?

Andrzej Strug w Kowlu w październiku 1915 roku. 
Autor legionowego pamiętnika Odznaka za wierną służbę zawierającego 
opis dwukrotnego opanowania Końskich. Foto. FBC NAC.



Kartki z pamiętnika legionowego Andrzeja Struga Odznaka za wierną służbę.

Ogłoszenie Państwa Polskiego - plakat z epoki. 
FBC NAC.


5.11.1916
Ogłoszenie państwa polskiego w obwodzie koneckim 1916

Mało znanym faktem jest akt 5 listopada 1916 roku. Przytoczę zatem dla przypomnienia kilka zdań z Wikipedii:
  • 5 listopada 1916 w wyniku konferencji w Pszczynie władze niemieckie i austro-węgierskie wydały proklamację, z podpisami swych generalnych gubernatorów von Beselera i Kuka, zawierającą obietnicę powstania Królestwa Polskiego, pozostającego w niesprecyzowanej „łączności z obu sprzymierzonymi mocarstwami”. W akcie tym nie określono granic przyszłej monarchii, a jej status wyrażało słowo „samodzielne” zamiast „niepodległe”, co nie satysfakcjonowało m.in. polskich działaczy narodowych na Śląsku, którzy uznali ogłoszenie tego aktu za działanie pozorne. Dokument ten zawierał natomiast sformułowania dotyczące utworzenia armii polskiej...
A jak to wydarzenie [raczej pomijane i niedoceniane przez historyków] wyglądało na naszym terenie? Było zapewne kolejnym i trudnym krokiem do wolności. Powiat konecki... miał słuszna zresztą opinię najbardziej pod każdym względem zacofanego w całej byłej guberni radomskiej… [Manifestacja chłopska za niepodległą Polskę - 26.11.1916, Ilustrowany Kurjer Codzienny]

Końskie dnia 14.11.1916
Od dni kilku krążyła po mieście, udzielona przez biuro werbunkowe wiadomość o niedalekiej proklamacji państwa polskiego, lecz nikt nie umiał podać określonego ściśle terminu. Korzystały oczywiście z tego żywioły sprzyjające koalicji, które wskazując niemożność podobnych wydarzeń, osłabiały w społeczeństwie ducha.

Niedługo jednak wątpiono, bo w dniu 5 listopada o 10 rano w Magistracie zebrała się miejscowa inteligencja, której odczytano akt proklamacyjny państwa polskiego.

Na zebraniu tym przemawiał pan Makowski; imieniem Żydów, których burmistrz Królikiewicz w swoim przemówieniu wzywał do współpracy w nowoutworzonym państwie polskim. Przemówił dentysta Kohn obiecując udział w pracach, zwłaszcza, że się spodziewa w wolnej Polsce równych praw. Przemawiał wreszcie pan Marian Stecki były oficer werbunkowy, który dopatrując się w Żydach entuzjazmu [w oryginale podkreślone] z powodu proklamacji zakończył przemówienie swoje okrzykiem:
– Cześć Żydom.

Wieść o proklamacji rozeszła się momentalnie po całym mieście wywołując ogólne zdanie o potrzebie manifestacyjnego pochodu. Doraźnie zebrany komitet naznaczył początek pochodu na godzinę 4 po południu. Zebrało się około 2000 ludności, która przy śpiewach pieśni narodowych i muzyce miejscowej straży pożarnej przeszła ulicami miasta.

W pochodzie wziął udział miejscowy kler z prałatem Chojką na czele. Przed komenda okręgową, na której balkonie stał pułkownik Giller ze starosta Wykowskim i urzędnikami zatrzymała manifestantów przemowa pana Steckiego, który w dłuższej przemowie dziękując (chyba za ogłoszenie proklamacji) i wychwalając w deklamatorski, tendencyjny sposób komendę okręgową; wzniósł na koniec kilka okrzyków na cześć armii niemieckiej i austriackiej. Okrzyki pozostały bez echa.

W wywołanym tym przemówieniem nastroju społeczeństwa, dało się zauważyć większe zdenerwowanie. (W obecnej chwili grunt pod Steckim poderwany w zupełności).

Pochód powrócił do punktu wyjścia przed kościołem, gdzie przemówił ponownie pan Makowski, wskazując na ważność chwili, w której poszczycić się możemy takim dorobkiem po czym udano się do kościoła gdzie ksiądz prałat Chojko zaintonował:
– Matko Królowo Korony Polskiej.

Na tym zakończono pochód. Pod wieczór miasto strojne w barwy narodowe rzęsiście było oświetlone.

Ps. Sztandar w czasie pochodu nieśli legioniści z B. Web. I urlopowany legionista Kwaśniewski. Ja nie przemawiałem z powodu przemęczenia uciążliwą drogą.

Radoszyce
Proklamację ogłosił c. i k. porucznik Strobach (mówi dobrze po polsku). Licznie zebrani chłopi nie zadowolili się jednak ogłoszeniem, domagając się wyjaśnienia od obecnego tam sierżanta Grabowskiego, co im też w zupełności uskutecznił na natychmiast zwołanym w szkole zebraniu.
Pochodu nie było.

Kamienna
Proklamacje odczytał legionista Berek, przed kościołem, wyjaśniając ją i wskazując, że z tą chwilą przybierają kształty rzeczywistości nasze nadzieje, któreśmy na próżno tak długo w sercach naszych żywili. Po południu odbył się wiec, na którym jeszcze raz omówiono dokładnie ważność i znaczenie proklamacji i jakie czekają nas teraz obowiązki.

Szydłowiec
Proklamacje ogłosił komisarz Pierożek w czasie kazania ks. Posłuszyńskiego. Po południu odbył się przy odśpiewaniu pieśni narodowych; pochód przez ulice miasta, który skierował się na cmentarz na mogiłę poległych 63 r. Tutaj przemówił sekretarz sądu p. T. Mierzanowski, wzywając wszystkich do intensywniejszej, bo opartej już o pewne gwarancje pracy na niwie narodowej. Następnie manifestanci rozeszli się do domów. Miasto przybrało barwy narodowe, wieczorem zaś było iluminowane.

Końskie, Rynek. Uroczystość odsłonięcia pomnika Tadeusza Kościuszki 4 listopada 1917 r. 
Skan foto. w zbiorach Ryszarda Cichońskiego.

Sztambuch Henryka Seweryna Zawadzkiego. 
Zapis z 5.06.1918 - Budząca się Polska. 
Dokument w zbiorach KW.

Sztambuch Henryka Seweryna Zawadzkiego. 
Zapis - fragment wiersza Stefana Gralewskiego z 1918. 
Dokument w zbiorach KW.


4.11.1917
Odsłonięcie pomnika Tadeusza Kościuszki

Z Końskich (Koresp. własna Gazety Radomskiej nr 249 z dn. 8.11.1917)

Uroczystość Kościuszkowska wypadła 
tutaj okazałe i świetnie, (choć bez tego 
nastroju, jaki powinien cechować świę
to narodu.

Wszystko odbyło się według wypracowanego programu i uwidocznione były wielkie chęci i prace jednostek, ale brakło ogólnego entuzjazmu, zapału, ognia, który w tym dniu powinien był rozżarzyć dusze wrażliwe i oświecić dusze ciemne, dusze „maluczkich".

Uroczystość odbyła się w niedzielę;
  • [Znamy zatem (ja z Czytelnikami) dokładną datę odsłonięcia pomnika Tadeusza Kościuszki. Był to dzień 4 listopada 1917 roku. Dodam tylko, że długo czekałem na to odkrycie. Dziękuję za pomoc p. Pawła Putona z Radomia. KW]
więc było uroczyste nabożeństwo kościelne z kazaniem, potem poświęcenie pomnika, potem pochód narodowy, a na koniec wieczorem widowisko teatralne. Kiedyś, nawet bardzo niedawno, bo w ostatnich latach przedwojennych, rosyjski naczelnik tutejszego powiatu wyłudził grosze od mieszkańców powiatu i miasta i za te niby dobrowolne składki publiczne postawił pomnik swemu carowi, z fałszywą i obłudna tendencja, że jest to pomnik od uwłaszczonych swemu oswobodzicielowi.

Pomnik nawet niebrzydki, z granitu, marmuru i z bronzowym popiersiem cara, postawiony na rynku, na skwerze przed kościołem dochował do ostatniej pory tablicę z haniebnym, fałszywym, tendencyjnym napisem hołdowniczym.

Popiersia już dawno nie było, strącone zostało przez pierwszą patrol strzelecką, która we wrześniu 1914 roku zabiegła z Kielc aż tutaj i stoczyła w ten dzień pobytu nawet niezwykłą utarczkę na ulicach z patrola rosyjską.

Na tym to właśnie pomniku zostało ustawione popiersie prawdziwego Oswobodziciela. Niestety, popiersie to pod względem estetycznym i pod względem swej wytrzymałości pozostawia wiele do życzenia i może tylko istnieć jako rzecz prowizoryczna.
  • [Zadaję sobie i Czytelnikom strony pytanie: czyżby pierwsze popiersie Kościuszki było wykonane z gipsu, tak jak chociażby w Opocznie. Popiersie Kościuszki w Opocznie okładano matami słomianymi chroniąc gipsowe popiersie przed wodą i mrozem. Z moich ustaleń wynika, że obecne popiersie Tadeusza Kościuszki z piaskowca wykonał Sabin Barański z Warszawy - wywodzący swój rodowód z Rogowa. KW]
Napisy rosyjskie również tylko prowizorycznie zakitowano cementem i na marmurze umieszczono cementową czy piaskową tablicę z napisem na cześć Naczelnika.
  • [O tej tablicy nie informowałem Czytelników, bo nie miałem o niej pojęcia. KW]
Nie sądzimy, żeby to prowizorium było właściwe i nie wiadomo czemu się tłumaczy, bo gdyby komitet obchodowy zaapelował w odpowiedniej formie do mieszkańców powiatu to znalazłyby się pieniądze na pokrycie wydatków związanych z odpowiednią przebudową pomnika. Nie trzeba by było tak szlachetnego kamienia jak marmur pokrywać piaskiem i cementem, a są i tacy, którzy sądzą, że tym sposobem łatwo można pomnikowi przywrócić ładną formę.
  • [Dodam, że ta część pomnika wykonana jest z pięknego świętokrzyskiego marmuru czekoladowego, którego kolor można zapewne przywrócić odpowiednią konserwacją. Napisy hołdownicze rosyjskie i polskie (pokryte niegdyś złotem płatkowym) zostały przykryte zapewne w latach 30. XX wieku tablicami żeliwnymi, które obecnie zostały zdemontowane. KW]
Poświęcenie pomnika odbyło się bez wielkiego entuzjazmu, chłodno i spokojnie. Publiczności nie rozgrzało kamienne spojrzenie Wodza, nie rozczuliło, nie wzruszyło wspomnienie dawnych czasów, nie natchnęło do czynów przemówienie p. Majewskiego z Radomia. Grupy delegacji stowarzyszeń złożyły okolicznościowe wieńce, chór Lutni śpiewał Rotę, ale wszystko dziwnie zimnie; czy tak wszystkich mroziła obecność jeszcze obcych?
  • [Austriaków. KW]
Wrzask uliczników żydowskich zgromadzonych, ze wszystkich chederów i zaułków miasta wokół skweru, nieustanny turkot żydowskich wozów, to właśnie dawało znać wtenczas, że żyje miasto, żyje ulica, a milicja miejska widocznie dzielnie czuwała nad tym, by uroczystym nastrojem nie zmienić codziennego charakteru ulicy i miasta.
  • [Wyczuwam sarkazm komentatora. KW]
Pochód narodowy nie wiadomo w jakim celu skierowany był na ujeżdżalnie dworską, do pięknej altany w stylu barokowym z XVIII wieku. Zdawałoby się, że tu na tym obszernym błoniu odbędzie się wiec ludowy w hołdzie dla wodza, ale nie było tego w programie i tylko ks, prałat Chojko zrobił miła i serdeczną niespodziankę. Prosto, a gorąco przypomniał zebranym czyny Kościuszki.

Pochód narodowy otwierała bardzo liczna , z sześćdziesięciu członków składająca się drużyna „piechurów” ze sztandarem i weteranami naszych bojów na przedzie.

Wieczorem w miejscowym teatrze odbyła się uroczystość salonowa, więc odczyt poważny i treściwy, a bardzo popularny p. Muśnickiego,
  • [Czyżby chodziło o Józefa Dowbór Muśnickiego? Wiem, że był (bywał) w Końskich. Na pewno sprawa ta wymaga zbadania. KW]
Produkcje wokalne Lutni pod doskonałą batutą p. Rudlickiego, żywe obrazy piękne i pomysłowe, oraz odegranie przez dobry zespół amatorów miejscowych pod kierunkiem niezmordowanego dla spraw ogólnych p. Sujkowskiego, pięknej okolicznościowej sztuki pod tytułem „Dla Ojczyzny”. Z trudnej i pięknej roli Tadeusza wywiązywał się świetnie p. Ziembiński i bardzo dobrze grała p. Chodaczyńska. Reszta amatorek i amatorów grała bez zarzutu, a całość wystawiona była bardzo starannie. W poniedziałek odbyło się przedstawienie tej samej sztuki dla młodzieży szkolnej. Oczywiście w jednym i drugim dniu na przedstawieniu były tłumy.
  • [Historia reaktywowanej w 1916 roku koneckiej Lutni, a w zasadzie Towarzystwa Śpiewaczo-Dramatycznego Lutnia wymaga osobnego omówienia. Jej działalność zakończyła wojna 1939. Pracuję nad szerszą publikacją na ten temat. Odżyją na dokumentach i fotografiach wydarzenia, programy, żywe obrazy… To wielce zasłużona dla odzyskania niepodległości lokalna organizacja. KW]
We wszystkich tych uroczystościach brakło zupełnie włościan , a co najważniejsza, w pochodzie narodowym i poświęceniu pomnika nie było wcale przedstawicieli ludu. Dwie dziewczyny i młodzian w strojach ludowych, to był pokaz teatralny, a nie właściwa delegacja.

Samodzielnego odruchu narodowego w sprawach ogólnych narodowych nie można tutaj oczekiwać. Udział przedstawicieli włościan - powinien być komitet obchodowy, zapewnić sobie przez pośrednictwo powiatowego komitetu ratunkowego i odnośnych komitetów gminnych, gdzie sprawa ta przeprowadzona być mogła przez delegacje sołtysów, lub wójtów z całego powiatu, w formie odpowiedniego półurzędowego nakazu.

W takich kwestiach warto działać kategorycznie i z pewnym naciskiem.

Firlej. Październik

Nieznany mi dotychczas artykuł (tekst z 14.10.1918, Głos Lubelski) informujący, że w najbliższym okresie w Końskich nastąpi: ustąpienie władz okupacyjnych i przejmowanie władzy przez Rząd Polski… Przeczytajcie zresztą Państwo sami. Zaczynała się kilkutygodniowa wojna psychologiczna. Popatrzcie kto podpisał to ogłoszenie - zapamiętajmy te nazwiska.


Odpowiedź władz okupacyjnych na wezwanie Komisji Organizacyjnej z Końskich. 
Plakaty z 18 i 31 października 1918 roku. Foto. FBC NAC.


1.11.1918
Pierwszy dzień wolności

Końskie, 15 października [1918 r.]

W związku z mającym nastąpić faktem ustąpienia władz okupacyjnych i przejmowania władzy przez Rząd Polski, w celu utrzymania w międzyczasie ładu i porządku, zapewnienia bezpieczeństwa io normalnego biegu życia ludności miasta Końskich i okolic, tworzone są oddziały Milicji Narodowej.

Wzywając ludność do pomagania Milicji Narodowej przez szybkie i chętne stosowanie się do jej zarządzeń, Komisja Organizacyjna głęboko wierzy, że wszyscy mieszkańcy potrafią utrzymać równowagę i spokój, gdyż jedynie karne zachowanie się ogółu zdoła zabezpieczyć ludność od możliwych wstrząśnień.

Końskie, 14 października 1918 roku.

Komisja Organizacyjna: Stanisław Malanowicz, Marian Szymański, Władysław Królikiewicz, Witold Ziembiński, Jerzy Gorzkowski, Edmund Banaszkiewicz.

Dnia 1.11.1918 roku Końskie zostały opanowane przez oddziały POW pod dowództwem Jerzego Gorzkowskiego i konecczan. Był to pierwszy dzień wolności. Rodziła się II Rzeczpospolita.

Krzysztof Woźniak