sobota, 16 marca 2019

Kawęczyn, Miedzierza - historia szkoły

Świadectwo Publicznej Szkoły Powszechnej stopnia drugiego w Miedzierzy - fragment, 1939 r. 
Dokument w zbiorach Krzysztofa Woźniaka.


Zamiast wstępu

Wspomnienia przepisywałem z brulionu z wypiekami na twarzy. Znając całość można wyrobić sobie zdanie o ówczesnej społeczności wiejskiej, autor nazywa ich gminniakami z Kawęczyna i Miedzierzy, w zderzeniu z instytucjami państwowymi i in.: sejmikiem powiatowym, starostą i jego urzędnikami, policją państwową, leśnikami, dworem, kościołem, urzędnikami administracji samorządowej… Uf! Takie tam piekiełko.

Moi dziadkowie: Bronisława i Franciszek Woźniak z dziećmi mieszkali w opisywanych latach trzydziestych (1934 do 1939) w Miedzierzy. Babcia była gospodynią domową, dziadek wiejskim policjantem (a jest tu mowa i o Policji Państwowej i nie są to zdania pochlebne), mój ojciec chodził do opisywanej wiejskiej szkoły w Miedzierzy - Kawęczynie. Odnalazłem w swoich zbiorach fotografie pierwszej nauczycielki z Kawęczyna i inne ciekawe dokumenty…

Stąd te moje wypieki.

Mam pewność, że wspomnienia spisywane są u kresu życia Bronisława Sobczyńskiego (lata 50.?) Są przepełnione walką „dobra ze złem”, opisami pracy u podstaw, zadowoleniem z dokonań… ale i goryczą, ostrymi, dosadnymi osądami - czy sprawiedliwymi?

Czy żar tamtych dni i konfliktów wypalił się? Patrząc na szutrową drogę łącząca Kawęczyn z Miedzierzą sądzę, że nie...

Dziękuję p. Krzysztofowi Pawlikowskiemu, sołtysowi wsi Kawęczyn za udostępnienie wspomnień. Wkrótce kolejne fragmenty pamiętnika.

Krzysztof Woźniak

niedziela, 24 lutego 2019

Miesiące okupacji w Końskich - marzec 1943 i 27.05.1943, cz. 2

Okupacyjne zapiski Henryka Seweryna Zawadzkiego. Wiadomości zapisywane były na na małych karteluszkach „drobnym maczkiem”; przepisywane później na większe kartki (drobne zmiany treści) i przepisywane na maszynie do pisania (ostateczna redakcja). Dokumenty w zbiorach KW.


Końskie dnia 31 marca 1943 r.

Cały marzec przeszedł pod znakiem represji i niepokoju.

Aresztowanych w Końskich i w okolicy w lutym br. wywieziono do obozów. W Końskich stale kwateruje solny oddział żandarmerii tzw. „ekspedycja karna”, kwatery zajęli w szkole powszechnej.

W dalszym ciągu wolno chodzić po mieście tylko do godziny 8. wieczorem, a po przesunięciu czasu właściwie do 7. Wyszło zarządzenie, ogłoszone w Dz. Rozp. [Dziennik Rozporządzeń dla Generalnego Gubernatorstwa], że po godzinie policyjnej nie wolno opuszczać domostw, nie wolno przebywać na ulicach, na dworcach, nie wolno jeździć nocą kolejami, nie wolno przyjmować obcych na nocleg itp.

W marcu represje objęły szereg wsi w okolicy Końskich. Spalono wiele zagród we wsiach: Sobieniu, Skroninie, Sendowie, Rudzie Białaczowskiej; podczas tych egzekucji spalono żywcem wiele osób, nawet kobiet i dzieci. Niemcy wyjaśniają, że jest to konieczny odwet za ukrywanie partyzantów, udzielanie im posiłków. [dopisek: O pełnych grozy pacyfikacjach w Sobieniu i okolicy (gdzie wrzucano żywe osoby do płonących domów) opowiadały mi siostry p. (nazwisko nieczytelne i dalsza część częściowo nieczytelna]

wtorek, 22 stycznia 2019

Medaliki i krzyżyki - wiara i historia w starych dewocjonaliach


Symbole wiary chrześcijańskiej w postaci medalików i krzyżyków towarzyszą nam już od czasu Chrztu Polski w 966 r. Jednym z najbardziej znanych artefaktów z tamtego okresu jest znaleziony na Ostrowie Lednickim – krzyż zwany Stauroteką Lednicką. Pochodził prawdopodobnie z Bizancjum i był to rodzaj relikwiarza, w którym przechowywano relikwie Krzyża Świętego. Późniejsze, bardziej nam znane dewocjonalia występowały w formie krzyżyków, medalików i plakiet pielgrzymich. Te ostatnie są niezwykle rzadkie na terenie Polski. Wyrabiane prymitywnymi metodami najczęściej z ołowiu, były nietrwałe. Medaliki i krzyżyki wyrabiane były najczęściej z mosiądzu, miedzi, cyny, brązu, ołowiu i w późniejszym okresie z aluminium. Dla zamożniejszej części społeczeństwa dewocjonalia robiono ze srebra i złota, nierzadko inkrustowane szlachetnymi kamieniami.

W XVII i XVIII wieku nastąpił wyraźny rozwój w produkcji dewocjonaliów, które stały się bardzo popularne i łatwo dostępne dla każdego. Proces rozwoju w tej dziedzinie jeszcze bardziej można zaobserwować w XIX wieku, za sprawą boomu przemysłowego, który spowodował spadek kosztów produkcji. Można stwierdzić, że każdego było stać na zakup medalika podczas odpustu czy w czasie pielgrzymki. Na medalikach przedstawiano świętych i symbolikę dotyczącą wiary, które miały chronić właściciela przed nieszczęściem, chorobami i złymi mocami. Na ówczesnych dewocjonaliach najczęściej przedstawiano patronów dobrej śmierci – św. Benedykta, Franciszka Ksawery,czy Ignacego Loyolę. Jan Nepomucen chronił przed powodzią, a św. Antoni Padewski pomagał w odnalezieniu zaginionych rzeczy i ludzi. W XVIII wieku zaczęto masowo wyrabiać medaliki z Matką Boską Częstochowską, był to jeden z najczęściej produkowanych wizerunków. W XIX wieku do motywów religijnych zaczęto dołączać motywy patriotyczne, związane z walką o niepodległość w czasie zaborów. Medaliki wyrabiane również w celu upamiętnienia ważnych wydarzeń historycznych, kanonizacji błogosławionych i świętych, pontyfikatu papieży, koronacji obrazów (tzw. koronatki).W połowie XIX wieku zaczął się rozpowszechniać zwyczaj obdarowywania medalikami dzieci przystępujące do sakramentu chrztu i eucharystii. Zwyczaj ten przetrwał do dnia dzisiejszego. Medaliki i krzyżyki z naszej wystawy zostały pozyskane w okolicach Powiatu Koneckiego oraz kilku gmin innych województw graniczących z Ziemią Konecką. Najczęściej zostały wykopywane podczas badań terenowo- poszukiwawczych na polach, łąkach, leśnych drogach i w lasach. Zdarza się, że dostajemy, stare, często uszkodzone dewocjonalia bezpośrednio z rodzinnych pamiątek. Te są ciekawsze, ponieważ można je identyfikować z daną osobą i wydarzeniami. Nierzadko przy tym „wychodzi” relacja o ojcu czy dziadku walczącym w partyzantce lub Legionach.

niedziela, 6 stycznia 2019

Herb Gminy Smyków

Dnia 15 października 2018 r. Rada Gminy w Smykowie uchwałą nr 235/XXXVI/2018 ustanowiła herb, flagę, pieczęć i sztandar oraz określiła zasady ich używania. Podstawą prawną przyjęcia uchwały było zaakceptowanie przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji projektów tych znaków – symboli samorządowych, w oparciu o pozytywną opinię Komisji Heraldycznej. Opinia ta oznacza zgodność projektów z miejscową tradycją historyczną i z zasadami określonymi przez nauki pomocnicze historii (heraldykę i weksylologię). Projekty opiniowanych znaków opracował niżej podpisany zgodnie z zasadą, że podstawowe znaczenie ma projekt herbu. Dnia 23 października tr. uchwała Rady Gminy została ogłoszona w Dzienniku Urzędowym Województwa Świętokrzyskiego (poz. 3652) i po kolejnych dwóch tygodniach weszła w życie.

Herb gminy Smyków wyobraża w polu zielonym dwa skrzyżowane młotki górnicze srebrne (białe) 
nad połową takiegoż koła wodnego o trzech dzwonach.

niedziela, 16 grudnia 2018

Koneckie stemple „unarodowione” od 1.11.1918

Stempel prowizoryczny - „unarodowiony” powstał poprzez usunięcie nazwy K.u.K ETAPENPOSTAMT z górnej części stempla austro-węgierskiego poczty etap[owej. Pozostawioną „polską” nazwę miejscowości KOŃSK, która była umieszczona w dolnej części stempla. 
Najwcześniejsze (z kolekcji Krzysztofa Woźniaka) użycie koneckiego stempla „unarodowionego” 
tj. z dnia 11.01.1919.

Okupacyjna poczta austriacko-węgierska została udostępniona dla ludności Końskich 23 października 1915. Podam też inne miejscowości: Opoczno - 3.10.1915, PRZEDBÓRZ kreis KOŃSK - 16.09.1916, Przysucha - 1.09.19165, Radoszyce kreis Końsk - 16.09.1916, Skarżysko - 21.02.1916, Szydłowiec - 21.06.1916. [1]

W moich zbiorach posiadam całostkę pocztową ze stemplem niemieckiej poczty polowej nadaną w Końskich w 1.09 1914. Zapewne w tych dniach (lub nieco później) był w Końskich sztab niemiecki z marszałkiem Hindenburgiem, księciem Joachimem synem cesarza Wilhelma i in. Ciekawy jestem czy zachowała się korespondencja pocztowa przedstawicieli tego sztabu z Końskich, a może wspomnienia?