poniedziałek, 20 lipca 2020

Edward Dziewoński w Końskich: lipiec 1944 styczeń 1945

Wspomina p. Anna Kos-Dobrowolska: Z relacji mojej rodziny wynika, że właśnie w tym czasie (lipiec 1944 - styczeń 1945) Edward Dziewoński mieszkał w Końskich na ulicy Petrikauerstrasse 100 (nazwa ulicy i numer domu – obowiązująca w czasie okupacji - dzisiejsza ul. Marszałka Piłsudskiego, w latach 90. budynek został zburzony). W budynku tym przed wojną i w czasie wojny mieszkała moja babcia Anna Baćko wraz z rodziną. Przed wojną połowę domu zajmowała rodzina babci, a drugą rodzina żydowska. W tym czasie dał w Końskich występ kabaretowy. 
 Foto. zima 1989/1990 udostępniła p. Anna Kos-Dobrowolska.

Edward Dziewoński urodził się 16 grudnia 1916 w Moskwie. Przed wybuchem wojny studiował na Wydziale Aktorskim Państwowego Instytutu Sztuki Teatralnej w Warszawie, jednak dyplom otrzymał dopiero w 1945. Podczas okupacji zaangażował się w działalność AK, nie będąc zaprzysiężonym. Pracował jako tłumacz i kierownik budowy w firmach budowlanych i chemicznych (m.in. Damięcki-Holtorp). Wybuch Powstania zastał go w okolicach Końskich, gdzie został wysłany po materiały budowlane pod koniec lipca. 

 Po wojnie występował na scenie Teatru Syrena w Łodzi. Po powrocie do Warszawy był aktorem teatrów: Ateneum (współtworzonego przed wojną przez ojca Edwarda, Janusza Dziewońskiego), Syreny, Współczesnego, Komedii oraz, założonego przez siebie, Kwadratu. Wystąpił w kilkunastu filmach (m.in. w Eroice w reżyserii Edwarda Munka), zagrał w ponad 70 spektaklach teatralnych i 100 telewizyjnych, których część także reżyserował. Był jednym z głównych aktorów Kabaretu Starszych Panów. Grał w kabaretach „Wagabunda” i „Szpak” oraz w założonym przez siebie „Dudku”. Zmarł 17 sierpnia 2002 w Warszawie. 

 Notka w: Muzeum Powstania Warszawskiego, hasło Edward Dziewoński

niedziela, 7 czerwca 2020

Pracownicy „służby zdrowia” w czasach zarazy w Końskich i okolicy w I połowie XIX wieku cz. 1

Jedyny (?) znany mi krzyż karawaka (krzyż choleryczny, morowy, przebłagalny) jest w miejscowości Cieklińsko k. Rudy Malenieckiej. Mógł być postawiony we wsi - przebłagalny, lub w miejscu pochówku (pierwotnie oddalony od wsi). Foto. udostępnił Kamil.

Na początek nieco informacji o samych Końskich Wielkich: jak wyglądały w drugiej dekadzie XIX wieku? Posłużę się tu opisem z epoki burmistrza Końskich Michała Sudnika [1]: 
Dnia 8 lipca 1820 ...Miasto Końskie Wielkie jest dziedziczne. Założone przez Jana Małachowskiego, Wielkiego Kanclerza Korony Polskiej w roku 1748, który w tymże roku nadał lokację miasta i takową przywilejami przez Augusta III Króla Polskiego w roku 1748, a przez Stanisława Augusta Króla Polskiego w roku 1786 wydanymi potwierdzoną została…
Gmachów  publicznych w mieście tutejszym znanych nie było wyjąwszy Ratusz Miejski pod numerem 152 i Dom Miejski pod numerem 97. Pierwszy jest w dobrym stanie - drugi będąc często brany na pułkowe … zrujnował się - potrzebuje reperacji…
Fabryki w tutejszym mieście były wszelkiego rodzaju: broni, powozów i wszelkich obiektów ślusarskich, lecz pierwsze od roku 1794 zupełnie upada, drugie i trzecie egzystuje lecz upada z powodu braku pieniędzy i handlu…
Jaka jest ludność miasta? Chrześcian - 1575, Żydów - 1084, innych wyznań - brak. Razem 2659.
Mieszkańcy utrzymują się w ⅔ z fabryk i rzemiosła, ⅓  z handlu i ⅓ część z rolnictwa (?).
Jaka jest ilość domów: murowanych 38, drewnianych 180. Razem 218…
Miasto Końskie nie jest brukowane…[2]

Informacją mówiącą o koneckim szpitalu [na jaką natrafiłem - KW] jest niewielki fragment opracowania Juliana Bartoszewicza: Kościół św. Mikołaja w Końskich, Kalendarzyk polityczny 1848 r. [3]
Ustanowienie scholasterii musiało mieć związek ze szkołą. Jakoż w dokumencie Łaskiego z 1521 r. znajdujemy, że scholastyk ma na szkołę pro schola-aliam aream cimiterco contiguam, to jest inny plac graniczący z cmentarzem. Widać zatem, że tu już w początkach XVI wieku, egzystowała szkoła, a nie ma powodu nie sądzić, że egzystowała i dawniej jeszcze.
...W roku 1778 szkoła mieściła się w domu kościelnym przeznaczonym na szpital. Dom ten stał za cmentarzem, z tyłu kościoła. Zbudowany był o dwu piętrach. Na górze mieszkał ksiądz wikary, bo na plebanii jego stancje tak zepsute były, że w nich trzymano drób i bydło. Miał tu wikary izbę i alkierz.
Na dole mieściła się szkoła i służba kościelno-szpitalna, trzech dziadów i dwie baby. Nieżonaty dziad siedział w pierwszej izbie, żonaci w dalszych. Resztę domu zajmował szpital, który jak widzimy dosyć miał lokalu. Przyjmowano czasem tylko do niego chorych i kaleków z rozkazu pańskiego i wtenczas dwór miał i nich staranie.

piątek, 1 maja 2020

Rzuców - zapomniana leśna mogiła – miejsce rozstrzelania mieszkańców wsi Skłoby w dniu 11 kwietnia 1940 roku

W bieżącym roku przypada 80 rocznica akcji pacyfikacyjnej zorganizowanej przez okupantów niemieckich, przeciwko mieszkańcom wielu miejscowości znajdujących się w dawnym powiecie koneckim. Największa i najkrwawsza zbrodnia dokonana została na mieszkańcach wsi Skłoby w dniu 11 kwietnia 1940 roku. Przyjmuje się, że zginęło wówczas 246 mężczyzn, spośród których najmłodszy miał 13 lat[1], zaś najstarszy 60 lat. Aby lepiej poznać okoliczności tej potwornej tragedii przedstawię krótko najważniejsze informacje historyczne, dotyczące miejscowości Skłoby oraz w szerszych ramach przedstawię ówczesne wydarzenia wojenne.

Skłoby to duża wieś o charakterze wielodrożnicy, położona w gminie Chlewiska, powiecie szydłowieckim, obecnie zamieszkiwana przez około 550 osób. Jak wynika ze źródeł historycnych jest to bardzo stara miejscowość, której udokumentowane dzieje sięgają około 1360 roku. Wydano wtedy przywilej króla Kazimierza Wielkiego, dzięki któremu Skłoby wraz z innymi wsiami, należącymi do rodziny Odrowążów zostały przeniesione na prawo średzkie. Warto podkreślić, że oprócz Skłób w dokumencie tym wymieniono m.in. wieś Szydłowiec (w 1360 roku jeszcze nie był miastem), Chlewiska oraz Smagów[2]. Miejscowości te stanowiły trzon ówczesnych dóbr Jakuba, Mikołaja i Piotra z Chlewisk.

Bogactwem naturalnym Skłób i okolic są pokłady rudy żelaza, które obficie występują na tym terenie. Od XVI wieku rozpoczęto ich eksploatację, która wiązała się z rozwojem tzw. Staropolskiego Okręgu Przemysłowego. Liczne kopalnie rudy żelaza sprawiły, że w Skłobach osiedlali się ludzie potrzebni do pracy przy wydobyciu tego surowca. Wieś rozrastała się w sposób imponujący. W 1940 roku gmina Chlewiska, do której należały Skłoby wchodziła w skład powiatu koneckiego. Przed II wojną światową Skłoby były największą i najludniejszą wsią w szerokiej okolicy. Świadczą o tym dane ze spisu osiedli i ludności parafii Chlewiska wykonanego w 1939 roku[3], który podaje, że w Skłobach mieszkało wówczas 1337 osób czyli więcej niż w siedzibie parafii i gminy (Chlewiska liczyły 1260 mieszkańców). Wielkość poszczególnych miejscowości możemy także porównać dzięki informacjom zamieszczonym na arkuszach przedwojennej mapy Wojskowego Instytutu Geograficznego skala 1:100000. Skłoby zaznaczone zostały na arkuszu Przysucha wydanym w 1938 roku[4]. Na mapie pod nazwą wsi umieszczano liczbę określającą ilość domów lub zagród mieszkalnych. W Skłobach zaznaczono 316 zagród. Spośród wszystkich miejscowości zaznaczonych na arkuszu Przysucha, więcej domów liczyły tylko takie osady jak Przysucha (445) oraz Gowarczów (336). Trzecie Skłoby wyprzedzały pod tym względem takie miejscowości jak Chlewiska (zaznaczone na arkuszu Końskie 1938 z liczbą 288 zagród), Drzewica (228), Radzice (189), Pawłów (175), Skrzyńsko (165), Smagów (150), Gielniów (139) czy Borkowice (98).

W 1940 roku liczba zagród najprawdopodobniej była wyższa. Świadczy o tym relacja mieszkańca wsi Nadolna i byłego hubalczyka – Henryka Zdziecha;

Duża i ludna osada Skłoby… licząca około 380 domów w dwóch częściach: Skłoby Górka i Skłoby Wieś oddzielonych od siebie doliną rzeki Jabłonicy miała bogatą tradycję górniczą[5]


Skłoby – figurka św. Barbary wystawiona przez mieszkańców w 1938 roku. 
Pamiątka bogatych tradycji górniczych w tej miejscowości. 
Fot. Marek Dumin sierpień 2018 r.

sobota, 22 lutego 2020

Tajemnica Muzeum w Sielpi

Jakieś dwa lata wcześniej pojawiła się informacja o możliwości odkrycia depozytu z czasów Powstania Styczniowego. Na terenie obecnego Muzeum Zagłębia Staropolskiego w Sielpi miała znajdować się skrytka ziemna chroniąca 3 skrzynie z karabinami belgijskimi. Broń miała trafić do powstańców, lecz zryw narodowy wcześniej się zakończył.
Informacje na temat ukrytej broni przekazał mi Krzysztof Woźniak, który odkrył w archiwum kieleckim artykuł z 1934 roku, opisujący nieprecyzyjnie tamte wydarzenia.


Zastanawialiśmy się wspólnie czy możliwe aby ta historia była prawdziwa, a jeśli tak to czy broń została wykopana. Za prawdziwością tej opowieści przemawiało poszukiwanie karabinów przez Słomczyńskiego za własne fundusze. To, że akcja poszukiwawcza nie przyniosła pozytywnego rezultatu w 1934 roku, przemawia za tym, iż 7 letni chłopak raczej nie mógł brać udziału w bezpośrednim ukrywaniu broni. Można przyjąć , że o tej historii dowiedział się od ojca lub kogoś z rodziny ukrywających karabiny w 1864 roku. Osoby zaangażowane w ukrycie skrzyń musiały pracować w tym zakładzie. Żeby się dostać do środka, należało przejść lub przejechać wozem przez żelazną kutą bramę, pilnowaną dwoma stróżówkami. Wspomniany w artykule Pan Patynowski pracujący właśnie na stróżówce, który bezpośrednio brał udział w ukrywaniu skrzyń, do swojej śmierci w 1918 r potwierdzał istnienie depozytu. Dodatkowo zapewniał, że miejsce nie było ruszane i karabiny nadal leżą w ziemi. Czy przez te 16 lat od śmierci Patynowskiego do momentu wykopów Słomczyńskiego, ktoś mógł wykopać broń? Słomczyński mógł po prostu nie trafić na to miejsce lub nieprecyzyjnie ktoś mu przekazał lokalizację. Oczywiście istniało też duże prawdopodobieństwo, że ktoś opróżnił skrytkę.

poniedziałek, 3 lutego 2020

Gmina i Parafia Borkowice w tradycji walk narodowowyzwoleńczych w świetle dawnych ksiąg parafialnych

Z okazji przypadającej w minionym 2018 roku – setnej rocznicy Odzyskania przez Polskę Niepodległości, pojawiło się wiele inicjatyw, mających na celu upamiętnienie tego wielkiego wydarzenia. Tak ważna dla wszystkich Polaków data – 11 XI 1918 roku, była kulminacją 123 lat walki kilku pokoleń naszych przodków o zachowanie tożsamości narodowej i prawo do posiadania własnego państwa. Walka z zaborcami w czasie kolejnych Powstań Narodowych (Listopadowego oraz Styczniowego), a także w czasie I wojny światowej pochłonęła życie wielu tysięcy patriotów polskich. Jeszcze większą ofiarę Polacy ponieśli w latach 1939-1945, kiedy przyszło im walczyć o wolność z okupantami – hitlerowskim i sowieckim. To dzięki wysiłkom i zaangażowaniu tych osób zawdzięczamy to, kim obecnie jesteśmy. Dlatego warto przywrócić pamięć o ludziach, którzy byli uczestnikami zrywów niepodległościowych, wojny obronnej 1939 roku, czy walk partyzanckich. Pamięć tę należy pielęgnować w aspekcie ogólnopolskim - jak i lokalnym, zwłaszcza, że wielu żołnierzy, powstańców, legionistów i partyzantów pochodziło z terenów dawnej parafii Borkowice i jej okolic.

Do dziś żyją osoby pamiętające wydarzenia II Wojny Światowej, dlatego historię tamtych dni znamy stosunkowo najlepiej i wiemy najwięcej na temat osób walczących wówczas o wolność naszej ojczyzny. Skąd jednak czerpać wiedzę o czasach zamierzchłych, takich jak wydarzenia z czasów kampanii napoleońskich, kiedy Polacy u boku cesarza Francji Napoleona Bonapartego wywalczyli namiastkę niepodległości w postaci Księstwa Warszawskiego, czy też uczestnikach wydarzeń Powstania Listopadowego?

Niezwykle ważnym i cennym źródłem dla historyka regionalisty, zajmującego się badaniem dziejów lokalnej ojczyzny są dawne księgi parafialne i akta urzędu stanu cywilnego rejestrujące urodzenia, małżeństwa oraz zmarłych na terenie danej parafii. Ponieważ zakres niniejszej pracy obejmuje zarówno obszar dawnej parafii jak i obecnej gminy Borkowice, należy uściślić, że przy wyborze źródeł, oprócz dawnych dokumentów parafii Borkowice autor korzystał, także z ksiąg parafialnych kościoła w Chlewiskach, do którego należały wioski znajdujące się obecnie w granicach Gminy Borkowice takie jak: Rzuców, Smagów, Goworek, Kochanów i Rusinów. Oprócz tego w kręgu zainteresowań autora pozostały wioski, które obecnie należą do gminy Przysucha, lecz przed 1926 rokiem wchodziły one w skład parafii Borkowice – czyli: Ruski Bród, Długa Brzezina, Hucisko, Rudków, Januchta, Wawrzynów i Kuźnica. Nie należy także pomijać miejscowości Wydrzyn, która od kilkudziesięciu lat należy do parafii Skrzynno. Dawniej miejscowość ta należała do parafii Borkowice. Skład dawnej parafii Borkowice uzupełniają ponadto: siedziba parafii – wieś Borkowice oraz Ruszkowice (z Gródkiem i Lusztykiem), Politów Ninków, Radestów, Zdonków, Niska Jabłonica, Rudno, Bolęcin, Wymysłów (z Kawami i Krasną Górą), Bryzgów, Wola Kuraszowa i Wandów (obecnie Wandów należy do sołectwa Rzuców, jednak przez kilka stuleci wioska ta należała do parafii Borkowice i stanowiła odrębny organizm wiejski). Przy pisaniu pracy korzystałem także z dokumentów metrykalnych kościoła w Gowarczowie oraz Skrzynnie, Wieniawie i Niekłaniu Wielkim.