niedziela, 13 marca 2016

Rozstrzelani - Henryk Jakubowski lat 24, Zygmunt Makuch lat 18, Jan Mączyński lat 18, Edward Piotrowski, Roman Swat lat 25, Edward Widuliński lat 18, Michał Ziomek lat 30... Egzekucja na Młynku Nieświńskim 22.04.1944

Młynek Nieświński - miejsce egzekucji w lesie, jest miesiąc luty 2016. 
Marek Kozerawski, Paweł Kubiak i inni… 
 - łączy ich pasja odsłaniania białych plam historii regionalnej. Foto. KW.

Pierwsze informacje o egzekucji na Młynku Nieświńskim przekazały: pp. Jadwiga Grzęda i Barbara Widulińska (artykuł na stronie konskie... z 18 października 2015). Kolejne informacje pojawiły się wkrótce...

Relacja p. Jadwigi Owczarek ur. 26.05.1932 (połowa stycznia 2016). 
Nie było w tym miejscu takich zarośli jak teraz było czyste pole, piaski…
- Chciałem się pani zapytać na temat tego krzyża w lesie na Młynku Nieświńskim.
- Ja tego nie widziałam, w tym czasie byłam jeszcze dzieckiem i wiem tyle co mi powiedzieli. Jak była wojna miałam trzynaście lat. Cały czas mieszkam na Rzece. Mieszkały tu trzy rodziny: Owczarki, Sapieja - mój ojciec i Ferensztajn. A partyzanci bez przerwy chodzili. W domu Wróblewskiej to partyzantka miała mieszkanie - tu przebywali, a nad Rzeką Niemcy spacerowali. Tak było. I wie pan, że wielki był cud, że ta Rzeka jeszcze istnieje...
Tutaj, w Końskich był Niemiec i tu miał taka dziewczynę na Młynku.
- Polkę?
- Polkę, tak. I tu przychodził. Wie pan, w kawalerkę do dziewczyny. Późno szedł pieszo. Za okupacji nie było pojazdów. Tu na Skale przed krzyżem partyzant doszedł do niego, a może był zaczajony… Zastrzelił tego Niemca i uciekł w las. Nie wiem czy i kto powiadomił Niemców.
W konsekwencji] Niemcy z więzienia wyprowadzili 10 zakładników i tu przywieźli samochodem do Młynka w tym miejscu gdzie krzyż stoi. Więźniowie musieli sobie wykopać dół i Niemcy ich rozstrzelali.
- Była to „pokazówka” za to że zabili tego Niemca?
- Tak. Rozmawiałam też z panią Madejską - już nie żyje; była wtedy starsza. Powiedziała: Nie było w tym miejscu takich zarośli jak teraz było czyste pole, piaski… Oni obserwowali to z okna jak ci kopali ten dół, później zostali rozstrzelani… Mieszkańcy [Młynka] strasznie się bali.
Prawdopodobnie na Niemcu wyrok wykonał [...]. On o tym mówił, że zabił Niemca.
Ja po wojnie już jako [na] pamiątkę czasem chodziłam na te mogiłki i sobie wspomniałam.

Rozstrzelani - egzekucja 
na Młynku Nieświńskim 22.04.1944


Zygmunt Makuch, młodszy brat Stefana Makucha ps. „Czarny”, który zginął w walce z hitlerowskim okupantem 25 lutego 1944 roku. Tak więc moja rodzina w jednym roku opłakiwała, aż dwóch synów, zamordowanych przez hitlerowskich okupantów. Jego grób i Trzech Nieznanych zlokalizowany jest w bezpośredniej bliskości Pomnika Partyzantów w Końskich. Foto. Paweł Kubiak.

Ojciec Zygmunta - Franciszek Makuch, mój pradziadek, który przewiózł ciało syna i Trzech Nieznanych do wspólnej mogiły w Końskich jeszcze w czasie okupacji. Jak pisałem zapewne mu ktoś pomagał, ale niestety z całym szacunkiem dla tych osób nie jestem w stanie ich wymienić, dla mnie to anonimowi bohaterowie - z informacji od Pawła Kubiaka.

Zygmunt Makuch lat 18
Razem z nim we wspólnej mogile na koneckim cmentarzu leży Trzech Nieznanych
Paweł Kubiak -chciałbym podać kilka informacji dotyczących artykułu publikowanego na stronie: Rogów - Młynek Nieświński - krzyż w lesie.
Jednym z rozstrzelanych tam Polaków jest brat mojej babci Anny Kubiak - Zygmunt Makuch. Rozstrzelany został 22 kwietnia 1944 roku, miał wówczas 18 lat, zamieszkiwał na koneckiej Bawarii, dziś ulicy Marszałka Józefa Piłsudskiego. Razem z nim we wspólnej mogile na koneckim cmentarzu leży Trzech Nieznanych.
Z przekazów rodzinnych wiem, że po tym tragicznym wydarzeniu, ktoś dał znać mojej rodzinie i pod osłoną nocy furmanką ciała zostały przewiezione na konecki cmentarz i pochowane. Zrobił, to Franciszek Makuch - jego ojciec, oczywiście z czyjąś pomocą, być może partyzantów. Grób zlokalizowany jest w bezpośredniej bliskości Pomnika Partyzantów w Końskich. Jestem prawie pewny, że ciała nie były ekshumowane po pewnym czasie, tylko od razu nocą przetransportowane na konecki cmentarz.
Co do tych Trzech Nieznanych niestety nie wiem nic, tylko tyle, że Franciszek Makuch nie zostawił tych ciał na „pastwę losu" i postanowił pochować ich razem ze swym synem, ciała były dość zmasakrowane i raczej nie do rozpoznania.
Zygmunt Makuch, młodszy brat Stefana Makucha ps. "Czarny", który zginął w walce z hitlerowskim okupantem 25 lutego 1944 roku. Tak więc moja rodzina w jednym roku opłakiwała, aż dwóch synów, zamordowanych przez hitlerowskich okupantów. Informację te potwierdza moja mama Maria Kubiak i ciocia Małgorzata Makuch.

Jan Mączyński został przywieziony i pochowany na koneckim cmentarzu. 
Na grobie rodzinnym widnieje napis: 
Jan Mączyński, żył lat 18, zginął z rąk okupanta 22.04.1944.

Jan Mączyński lat 18
Kolejną osobą ekshumowaną z Młynka Nieświńskiego w tym okresie jest mieszkaniec Końskich Jan Mączyński. Córka Krystyny Wiśniewskiej, siostry Jana Mączyńskiego: Barbara Wiśniewska potwierdza, że brat jej matki został zamordowany przez Niemców na Młynku Nieświńskim. Było to odwetem za zabicie przez partyzantów (prawdopodobnie jednym z partyzantów był Szczepanik Józef ps. „Diabełek” - AK) Niemca, który „chodził w kawalerkę” do Polki, mieszkanki Młynka Nieświńskiego.
Jan Mączyński został przywieziony i pochowany na koneckim cmentarzu. Na grobie rodzinnym widnieje napis: Jan Mączyński, żył lat 18, zginął z rąk okupanta 22.04.1944.
Z tych faktów można wysnuć uprawniony wniosek, iż rodziny Makuchów, Widulińskich i Mączyńskich wspólnie zorganizowały ekshumację w kilka dni po egzekucji, przewożąc swoich krewnych na konecki cmentarz.

Edward Widuliński wraz z innym rozstrzelanym Zygmuntem Makuchem 
został przywieziony na konecki cmentarz przez p. Franciszka Makucha.

Edward Widuliński lat 18
Relacja p. Zuzanny Karbownik z d. Widulińskiej (siostra zamordowanego Edwarda Widulińskiego), mieszkanki Końskich. Przekazy rodzinne wskazują, że kolejną osobą, której śmierć na Młynku Nieświńskim jest potwierdzona to Edward Widuliński, lat 18, mieszkaniec Końskich.
- Brat został aresztowany wiosną 1944 r. za pomaganie partyzantom - dowoził im żywność. Aresztowanie nastąpiło w lesie podczas przewożenia żywności. Początkowo był przetrzymywany w podziemiach budynku żandarmerii [obecny „Ekonomik”, d. kamienica Sznapsi Edelista]. Został potem przeniesiony do więzienia w Końskich. Nieco później rodzice dowiedzieli się od mieszkańca Młynka Nieświńskiego, że była tam egzekucja. Kilka dni po dokonanej egzekucji rodziny zamordowanych tam mieszkańców Końskich zorganizowały się i dokonały przeniesienia zwłok krewnych. Edward Widuliński wraz z innym rozstrzelanym Zygmuntem Makuchem został przywieziony na konecki cmentarz przez p. Franciszka Makucha (ojciec Zygmunta). Edward Widuliński został pochowany w grobie rodzinnym, naprzeciw kaplicy cmentarnej.
Napis na płycie nagrobnej: Edward Widuliński, żył lat 18. Zginął 24.04.1944 r. zamordowany przez hitlerowców.


Ruski Bród, cmentarz parafialny.
- Jestem Michał Ziomek z Ruskiego Brodu. 
Przekażcie mojemu synowi, żeby walczył o Polskę, tak jak ja walczę. Foto. KW.

Michał Ziomek ps. „Sprytny” lat 30
- Jestem Michał Ziomek z Ruskiego Brodu. Przekażcie mojemu synowi, żeby walczył o Polskę, tak jak ja walczę.
Relacja p. Barbary Bajor, lat 85, zamieszkałej w Ruskim Brodzie, (siostra żony Michała Ziomka). Okoliczności rozstrzelania - tą informację p. Barbara Bajor uzyskała przed laty od pracownika fabryki Fiutkowskich; p. Antoniego Piwowarczyka b. mieszkańca Nieświnia (p. Antoni Piwowarczyk - już nie żyje).
- Z więzienia w Końskich zostało przywiezionych 10 osób. W miejscu oddalonym od drogi głównej na Przysuchę (obecnie ul. Rzeczna na Młynku Nieświńskim); pracownicy zakładu i mieszkańcy wsi wykopali dół. Przywiezieni byli powiązani, a oczy mieli zawiązane opaskami.
Kazano im klęknąć… Jeden z mężczyzn przed śmiercią głośno krzyknął:
- Jestem Michał Ziomek z Ruskiego Brodu. Przekażcie mojemu synowi, żeby walczył o Polskę, tak jak ja walczę.
Przed śmiercią zażądał zdjęcia z oczu opaski; co też uczyniono.

- Z ciebie dobrego konfidenta nie będzie...
Relacja p. Zofii Adamczyk lat 72, córki Michała Ziomka, zamieszkałej w Ruskim Brodzie.
Będąc małą dziewczynką, po wojnie jeździła z matką na miejsce rozstrzelania celem uporządkowania tego miejsca zbrodni.
- Moja mama to kiedyś mówiła, ale ja jeszcze wtedy byłam dzieckiem. Mama nie żyje i ja nie mogę powiedzieć - kto jeszcze z nas takich bliskich znajomych był tam rozstrzelany?
- Czy znana była osoba konfidenta; kto zdradził? [motyw zdrajcy pojawia się w rozmowie kilkakrotnie]
- Tak. Ale dzieciom się tego nie mówiło.
- Dwudziestego drugiego lutego go aresztowali i w kwietniu go rozstrzelali. Dwa miesiące go trzymali.
- Ciekawe. Dlaczego akurat egzekucja na Młynku Nieświńskim, pięćdziesiąt metrów od głównej drogi...?
- Czy zachowało się zdjęcie?
- Ja muszę jeszcze poszukać, bo ja dałam do powiększenia zdjęcie jak mój ojciec był w wojsku. Koń jest w biegu i ojciec na koniu. Dałam do powiększenia i nie wiem czy mi zwrócili to zdjęcie… Bo tak innego zdjęcia nie mam.
- Czy tata był opisany w literaturze wspomnieniowej?
- Jacek Wilczur to on opisywał, bo mama miała z nim kontakty. Mama jeździła do Wilczura, on pisał książkę. Opisywał te wszystkie rzeczy…
Mój ojciec był pięć razy brany na rozstrzelanie. Był „dodatkowym”. Za każdym razem powiedzieli:
- Jeżeli urwiesz orzełek od czapki i guzik od munduru i podepczesz to darujemy ci życie.
Ojciec powiedział:
- Mój honor, a honor tego orzełka i tego guzika - jest większy a niżeli moje życie.
Mówią:
- Ale masz dwoje malutkich dzieci. Po co ci to?
Pięć razy go wracali. A za piątym razem powiedzieli:
- Z ciebie dobrego konfidenta nie będzie.
Za piątym razem wzięli go już na rozstrzelanie...
Chcieli go koniecznie przeciągnąć na swoją stronę. Ojciec im bardzo dokuczał…

Akt zgonu Michała Ziomka znajduje się w USC MiG w Przysusze - 1945 r.


Młynek Nieświński, miejsce egzekucji - 22.04.1944. 
Nie było w tym miejscu takich zarośli jak teraz było czyste pole, piaski… 
Tak to miejsce wygląda dzisiaj. Foto. KW.

Z naszego artykułu z dnia 14.02.2016: Jan Cygankiewicz - jeden z trzydziestu. Egzekucja w Wólce k. Słupi Koneckiej
Wszystkie posiadane na tą chwilę relacje zostały spisane i przekazane do IPN w celu ich naukowego opracowania (10.02.2016). Miejsca te (Młynek Nieświński i Wólka k. Słupi Koneckiej) będą zapewne wkrótce upamiętnione okolicznościowymi tablicami. Powstaną listy zabitych w tych egzekucjach. Zostanie uporządkowana informacja o pochówkach na cmentarzach.

Artykuł przygotowali:
Marek Kozerawski i Krzysztof Woźniak