sobota, 1 stycznia 2011

Końskie. 16 stycznia 1945

Końskie. Na niemieckim niszczycielu czołgów Marder III - konecczanie. Fotografia wykonana zapewne w drugiej połowie stycznia na ówczesnej ulicy 3 Maja. Ze zbioru kopii fot. klubu fotograficznego ATUT - fot. udostępnił Marian Chochowski
Końskie. Na niemieckim niszczycielu czołgów Marder III - konecczanie. Fotografia wykonana zapewne w drugiej połowie stycznia na ówczesnej ulicy 3 Maja. Ze zbioru kopii fot. klubu fotograficznego ATUT - fot. udostępnił Marian Chochowski
Nad ranem czołgi sowieckie podeszły skrycie, od strony Kielc i otoczyły miasto Końskie. Jak tylko się rozwidniło czołgi wdarły się do miasta i rozpoczęły szturm. Strzelanina z czołgów zupełnie zaskoczyła Niemców, bronili się, ale zupełnie nieskutecznie. Starostę Füsleina zastał czołg w parku Tarnowskich stojącego przed autem, którym miał z rodziną uciekać. Gdy zobaczył czołg, wyjął pistolet, strzelił do żony, a następnie do siebie. Jego strzał do siebie był śmiertelny, a żonie swojej przestrzelił policzki. Wzięto ją do szpitala. Innych urzędników Niemców - w starostwie i okolicy powystrzelano. Opowiadano mi, że urzędnika niemieckiego Broyera zauważono na polu za ulicą Cmentarną i wówczas gdy on ukląkł i zaczął się modlić - został zastrzelony serią karabinu maszynowego. Spotkanych „własowców” sowieci rozstrzeliwali bez sądu. Po dwóch godzinach strzelaniny - uciszyło się. Ludzie zaczęli wychodzić z domów, zwłaszcza ewakuowani do Końskich po Powstaniu Warszawskim [...].

Część żandarmów uciekała przez nasze ogrody. Ja po 2 dniach zobaczyłem przez sztachety naszego ogrodu w ogrodzie pana Stanisława Wodzinowskiego kilkanaście porzuconych, rozmaitych odznak i orderów niemieckich, które leżały na ziemi porzucone przez żandarmów. Nie wiem co się z nimi stało.

Końskie. Rozkaz Garnizonu miasta Końskie z 17 stycznia 1945. - w zbiorach KW
Po tym szturmie na Końskie ulice były zupełnie [zablokowane] porzuconymi samochodami, niektóre auta były poprzewracane, słupy telegraficzne potrzaskane, zwoje drutów jak pajęczyna zwisały nad ulicami. Wiele domów na ul. 3 Maja jest postrzelanych z powybijanymi szybami. W dwóch miejscach na ul. 3 Maja widziałem rozdeptane przez czołgi zwłoki dwóch żołnierzy niemieckich. Te krwawe [...] dopiero pod wieczór usunięto z jezdni.

Wyniosła wieża naszego kościoła parafialnego poszarpana pociskami z czołgów. Gmach żandarmerii gęsto postrzelany, a balkony pozrywane. Okazały pomnik Chrystusa Króla przy zbiegu ulic Zamkowej i Tarnowskich - strzaskany do cna! To już musieli strzelać „panowie niewierzący”. Wiele roboty mieli strażacy z gaszeniem kamienicy Królikiewiczów przy ul. Zamkowej. Miejscami mieszkańcy zastraszeni - nie wychodzą z domów; wokół miasta słychać detonacje, odgłosy walki i duży ruch pojazdów bojowych i samochodów ciężarowych. Natomiast wielu widziałem „Warszawiaków” obładowanych zdobycznym łupem, znalezionym w samochodach i opuszczonych mieszkaniach niemieckich. Nastrój żołnierzy sowieckich - znakomity. Wprawdzie większość z nich to pijani, ale weseli i bardzo ruchliwi, szukali bimbru i dobrych butów. Do naszego mieszkania wpadł starszy, wysoki „starszyna”, nim chcieliśmy go ugościć, a on wyjął z chlebaka litrową butelkę spirytusu i tylko zażądał „stakana” (szklanki). Jednym ruchem wypił szklankę spirytusu i tylko popił zimną wodą. Na zakąskę nie miał czasu, bo spieszył „na Bierlin”.
Henryk Seweryn Zawadzki

Końskie. Rozkaz Komendanta Wojennego miasta Końskie z 20 stycznia 1945 r. - w zbiorach KW

Końskie. Zawiadomienie, że w dniu 2.. stycznia 1945 r. odbędzie się ogólne zgromadzenie pracowników fizycznych i umysłowych w sali Straży pożarnej w Końskich - w zbiorach KW

Końskie. Plakat Powiatowej Rady Narodowej Obywatele i obywatelki... z dnia 25 stycznia 1945 r.

Końskie. Ogłoszenie Burmistrza miasta Końskie z polecenia miejscowego Komendanta z dnia 18.01.1945 r. - kopia