środa, 22 listopada 2017

Błotnica, Małachów 1943, dziewczynka i łotr Fitting

Pani Regina Ciaś z Błotnicy, obok autor wywiadu. Foto. Mirosław Gryglicki, listopad 2017.
- Nade mną jakiś anioł stróż był dobry. Bo mnie ta kula ino drasnęła. I jak już potem ta rana mi schodziła, schodziła... I wie pan, że za trzy tygodnie mi się wyleczyło wszystko, tylko taki… 
Nie mogłam ani jeść... ani spać… Wie pan jaka byłam, jak gałązeczka.

 Błoto tu było… Błotnica… Tak śpiewali:
Błotnica, Błotnica
Marnowieś, marnowieś [1]
Jak się masz ożenić
to się lepiej powieś
 Pani tu mieszka?
 Moje mieszkanie jest tamto. Pani Renata Cias [2] wskazuję ręką na dom po drugiej stronie drogi. [3]
- A ten jest po rodzicach. I brat kazał mi rozebrać. Ale tata jak postawił to ja się bardzo cieszyłam tą chałupą. No i jak mi kazali rozebrać, to miałam już rozbierać. Przyszłam tutaj, no i trochę się zastanowiłam i nie rozebrałam. Ino żem poprawiła i przeniosłam się. Tam mieszka córka - miała dwie córki.
No tak sobie żyję tu teraz sama. Ale bardzo mi jest dobrze samej, bo człowiek na starość jest taki zgnuśny, taki sprzeczny, taki nudny.
 Eeetam  przerywam.
 Najlepiej jak se sam mieszka. Kontynuuje pani.
 No wejdźmy do domu.
Wchodzimy. Mój wzrok uderza piękny piec z kuchenką, piecem chlebowym i zapieckiem do wylegiwań.
 Opowie pani tą historię jak była pani małą dziewczynką. Zawiesza głos Mirosław.
 Moja mama miała siostrę w Małachowie. I ta siostra przyszła w nocy i mówi: Idź na Małachów bo my wyjeżdżamy do Niemiec… Tam została.

sobota, 11 listopada 2017

Herb gminy Gowarczów


Dnia 29 sierpnia 2017 roku Rada Gminy w Gowarczowie 
ustanowiła herb, flagę, pieczęć i sztandar Gminy. 
Herb przedstawia w polu błękitnym dwa skrzyżowane klucze srebrne (białe) piórami do góry.

Herb został umieszczony na rewersie sztandaru, natomiast godła — klucze (bez tarczy) znalazły miejsce na pieczęci urzędowej, fladze i w głowicy sztandaru.
Ustanowienie powyższych znaków poprzedziły kilkumiesięczne prace badawcze i projektowe. Ich efektem był pierwszy projekt herbu Gminy Gowarczów, który przedstawiał oba klucze o barwie złotej położone pod złotą koroną szlachecką.

niedziela, 29 października 2017

Stanisław August Poniatowski w Maleńcu 15 lipca 1787. Społeczność włości Maleniec 1810-35

Król Stanisław August Poniatowski - trasa przejazdu z Radoszyc do Maleńca.
Reymanns Special-Karte 135A, fragment mapy z początku XIX w.

Dzień 15 lipca. Niedziela [Radoszyce - Jacentów]

Mając oglądać N. Pan wyjechał po wysłuchaniu Mszy św. w kościele radoszyckim do Jcentowa, wziąwszy ze sobą do karety J[aśnie] P[ana] Kancle[rza] W[ielkiego] Kor[onnego] i J[aśnie] P[ana] Stadnickiego Chor[ążego] Pilzniń[skiego]. Jak zacny obywatel i minister, tak rządny gospodarz J[aśnie] P[an] Kanclerz, założył na miejscu od wielu lat nieznanym jedną z najlepszych kuźnię i od imienia swojego nazwał. Wiedzieć tam [widać tam] wprowadzoną do stawu rzekę Czarną, która kilku piecom i młotom do fryszerki przez machiny porządne i gruntowne, hojnie dodaje wody. Widzieć także zbudowaną w bliskości kuźnicy pompę wodną, która w czasie letnim, ile przy rozpalonych jeszcze od pieców dachach, dodaje wody rynnami i cały ten dach na kształt rzęsistego deszczu oblewa. To wszystko N[ajjaśniejszy] Pan z wielką swoją satysfakcją oglądawszy wyjechał z tymże J[aśnie] P[anem] Kanclerzem do Malińca, wziąwszy ze sobą J[aśnie] P[ana] Jezierskiego Kaszte[lana] Łukow[skiego], który w pomienionym Malińcu oraz Miedzieży; dobrach swoich dwie ogromne fabryki do topienia żelaza w surowiźnie i do fryszerki założył.

[Maleniec]
Przybywszy N[ajjaśniejszy] Pan przez groble i mosty gruntowe odwiedził naprzód założony tartak o kilku piłach z przydaną machiną do świdrowania dziur w kołach.
Szedł potem do innych dwóch gmachów z muru wyprowadzonych, z których w jednym mają się ciągnąć druty, w drugim założona fryszerka …[nieczytelne]
Oglądał potem N[ajjaśniejszy] Pan machiny do dźwigania w górę ciężarów i wyrywania drzew z korzenia. Odwiedził nową austerię i zbudowanych kilkadziesiąt domów rzemieślniczych, a na koniec dom gospodarski, w którym J[aśnie] P[an] Kasztelan prezentował N[ajjaśniejszemu] Panu różne gatunki żelaznych naczyń gospodarskich, kuchennych i stołowych; z własnego żelaza i i przez domowych fabrykantów sporządzonych. Zadziwiło to wszystkich przytomnych to miejsce, puste przed trzema laty i niedostępne, które staranna i kosztowna i pożyteczna dla kraju czynność J[aśnie] P[ana] Kasztelana w porządne miasteczko i w tak okazałą fabrykę, tudzież stawy, groble, kanały i ogrody zmieniła.
Ukontentowany N[ajjaśniejszy] Pan z widzenia pożytecznej budowy i J[aśnie] PP[panów] Kanclerza i Kasztelana, wrócił się z nimi do Radoszyc około godziny wpół do trzeciej, gdzie zastał gotowy obiad u kilku stołów...

środa, 11 października 2017

Dzwon na gwałt [trwogę] - Bedlno 31.05.1814

Pieczęć owalna lakowa z napisem w trzech rzędach poziomych majuskułą (literami drukowanymi): PIECZĘC - GMINY - BEDLNA; nad napisem rozeta, pod napisem krzyż równoramienny; średnica 23x25 mm; lak czerwony. Pieczęć na dokumencie z 18.05.1811 r. w zbiorach KW.

Praca przy wertowaniu akt urodzeń, małżeństw, zgonów jest trudna i żmudna. Jeżeli można mówić o korzyściach z tego płynących, to pojawiają się one później; w momencie gdy mamy „opanowanych” co najmniej kilka dekad. Można wtedy wyciągać wnioski, dokonać porównań, „pobawić się” statystykami…
Zawstydzono mnie nieco przy okazji publikacji artykułu pt.: Czy król Stanisław August Poniatowski był w Gowarczowie w 1787? Kalendarium pobytu SAP w Końskich i okolicy.
Pominąłem informację o wizycie króla SAP w Maleńcu w dniu 15 lipca 1787 roku. Pani, która zwróciła mi uwagę na nieobecność Maleńca w kalendarium wizyty SAP obiecałem odrębny artykuł. Właśnie rośnie on w siłę. Wertuję akta parafii i gminy Bedlno, do której Maleniec należał w owym okresie. Sprawdziłem zapisy akt z dwóch dekad, przejrzałem swoje zgromadzone dokumenty - można już co nieco pokazać. Zacznę od takiej małej „perełki” - zapisu ks. Andrzeja Zawilińskiego plebana kościoła w Bedlnie z dnia 31 maja 1814 roku.

Bedlno. Roku tysiąc osiemset czternastego, dnia trzydziestego pierwszego miesiąca maja. Przed Nami Plebanem Parafii Bedlno Powiatu Konieckiego w Departamencie Radomskim stawił się starozakonny Rubin Ickowicz, Syn Starozakonnego Icka Lewkowicza żyjącego i Ruchli Mośkowiczowney nieżyjącey prawych Małżonków w Włości Bedlno Gminie Bedlenko zamieszkały mający lat podług…

Tu zapis się urywa i na całej następnej stronie pojawiają się ciekawe dwa zdania opatrzone tytułem: Pustka

Vacum
Przypadek
Nie tak z nieostrożności jako bardziej z przestrachu
gdyż pisząc Akta, we dzwon na gwałt uderzono.
Proszę więc czytelnika łaskawego o przebaczenie,
oraz darowanie Winy na którą zasłużyłem.

niedziela, 24 września 2017

Krzyż powstańczy 1863, młyn w Faliszewie - epizod 1939 i 1945. Wyprawa nad Pilicę

Okolice Faliszewa przy Pilicy - stary i nowy krzyż. Foto Radosław Nowek.
… krzyż robi na nas niezwykłe wrażenie. Stoi pochylony i oparty o drzewo, a promienie słoneczne gdzieniegdzie muskają jego powierzchnię. Krzyż musi być bardzo stary, jest cały pokryty zielonkawym mchem… Oglądamy krzyż naokoło i od strony wschodniej ( na boku krzyża) widzimy drewnianą tabliczkę przymocowaną za pomocą drewnianych kołków. Tabliczka jest chyba dębowa, a cały krzyż prawdopodobnie z modrzewia. Przeciągam palcem po wyrytych na tabliczce literach. Próbujemy odczytać napis:
Wędrowcze pochyl głowę w modlitwie nad tymi którzy walczyli
1864

Rejon pomiędzy Czermnem, Przedborzem i Skotnikami to ciekawe historycznie miejsca w naszych okolicach. Wielokrotnie studiowałem mapy, szukając starych szlaków, młynów, wiatraków i karczm. Jednak najdalej gdzie zapuszczałem się na poszukiwania z wykrywaczem to Fałków i Skórnice. Czermno oraz Skotniki zostawiałem na inny, nieokreślony czas.
Pewnego dnia sytuacja się zmieniła. Krzysiek opowiedział mi o młynie w okolicach Faliszewa, który należał do jego rodziny. Przy okazji popłynęła opowieść o porzuconym sprzęcie wojennym we wrześniu 1939 roku. Podobno grupa polskich żołnierzy uzupełniała zapasy wody i prowiantu w młynie. Obejrzeli koło wodne, a potem spiętrzenie progowe przed spadem. Dziadek Krzysztofa opowiadał, że żołnierze wrzucali jakieś rzeczy do wody, opróżniając wozy taborowe.
Nasyceni takimi wiadomościami i nakręceni wyobraźnią - ja, Tomek zwany Kudłatym i Krzysiek ruszyliśmy w drogę. W czasie jazdy Krzysiu opowiadał o czasach dzieciństwa spędzonych we młynie dziadka. O tym, jak kiedyś przepływała Pilica, o wykonanych melioracjach i zmianie przebiegu koryta rzeki, które doprowadziło do upadku młyna. O wyciągniętym niegdyś karabinie z dawnego stawu przed progiem, który dziadek wrzucił z powrotem do wody.
Jazda do Faliszewa przebiegła szybko i sprawnie. Przy okazji pobytu, mieliśmy zajrzeć do jednego z gospodarzy, który prosił o pomoc w odnalezieniu ukrytego po wojnie pistoletu jego ojca - członka podziemia w czasie II wojny światowej. Relacja gospodarza wskazywała klepisko w dawnej stodole. Broń miała być ukryta w glinianym garnku, napełnionym łojem z baraniny. Garnek zaś miał być włożony do starego ula i zakopany pod klepiskiem. Na miejscu okazało się, że stodoły już nie ma i tylko odciśnięte kontury wskazywały zarys nieistniejącej już budowli. Odpalamy wykrywacze i szukamy. Co 5 cm sygnał aż dźwięczy echo dookoła. Najpierw pomyślałem, że mam coś źle ustawione, ale Krzysiek i Tomek mają takie same zakłócenia. Co rusz wyjmujemy z ziemi blaszki, druciki, gwoździki i inne tego typu śmietki. Po dwóch godzinach, dajemy sobie spokój ze sprzętem i próbujemy sondować ziemię prętami. Po kolejnych dwóch godzinach bezowocnego kopania i namierzania, czas przyznać się do porażki. Jedynym rozsądnym rozwiązaniem byłoby zebrać wierzchnią warstwę klepiska na około 50 cm za pomocą koparki. Stodoła była olbrzymia około 12 x 30 metrów. Gospodarz macha ręką i zostawiamy nieodkryty depozyt na inny, może lepszy czas.
Jedziemy do młyna. Żałuję, że nie wziąłem ze sobą aparatu fotograficznego, a w tamtym czasie żaden z nas nie miał aparatu w telefonie.
Właściwie, historia młyna, który był w posiadaniu przez rodzinę Biłków wymaga odrębnego opracowania. Wszystkie dokumenty i fotografie należą do wnuka pierwszego właściciela - Krzysztofa Biłka.