niedziela, 4 lutego 2018

Górnicze dziedzictwo gminy Stąporków

Herb Stąporkowa autorstwa T. Juśkiewicza. Poznaniak 2006.

Wprowadzenie

Pomimo bogatej górniczo-hutniczej przeszłości Stąporkowa i jego okolic w miejscowej tradycji pozostało po niej niewiele udokumentowanych i zabezpieczonych pamiątek. Najbardziej rozpoznawalne obecnie symbole tej przeszłości to: herb miasta, nazwy ulic - „Górnicza”, „Odlewnicza” oraz pomnik dwumetrowego kaloryfera. Historię i znaczenie hutnictwa w dziejach Stąporkowa opisał dość obszernie Andrzej Fajkosz w publikacji [1] z 1978 r. Ciekawe informacje o miejscowej odlewni żeliwa zawiera dokument filmowy [2]. Trudno jednak znaleźć podobne edycje poświęcone stąporkowskiemu górnictwu, choć na terenie obecnej gminy Stąporków istniało i działało kiedyś około 40 kopalń rudy żelaznej [3]. Ich historia mogłaby być przedmiotem oddzielnej publikacji. Pokopalniane pamiątki przedstawione w tym opracowaniu powinny być swego rodzaju zachętą do badania i opisywania dziejów stąporkowskiego górnictwa. Odkrywaniu i upowszechnianiu tych dziejów służyć mają propozycje autora dotyczące sposobów ochrony i wykorzystania górniczego dziedzictwa gminy Stąporków.

środa, 3 stycznia 2018

Teresa Lisówna „Kora” - młynarska dziewczyna. Smarków 13.09.1943

Smarków. W miejscu zaznaczonym czerwoną kropka stał dom, 
w którym odbywały się tragiczne zaręczyny Teresy Lisówny „Kory” i Franciszka Salaty „Huragana”. Widoczny ceglany komin. Foto. listopad 2017 KW.

Teraz nie wiadomo gdzie szukać metryki urodzenia Teresy Lisówny. Może w okolicach Kozienic lub w Radomiu? Rodzice często zmieniali miejsca pobytu. Co parę lat wydzierżawiali inny młyn i tam się osiedlali. Każda z czterech córek rodziła się gdzie indziej. Ich metryki pozostawały w kancelariach różnych parafii. Od rodziców wiedziano, że najmłodsza Teresa, urodziła się 13 kwietnia 1926 roku. Jedyna z żyjących sióstr, Wanda Werensowa mieszkająca we Wrocławiu, tak sobie wykoncypowała, że Teresa mogła przyjść na świat w Radomiu na Zamłyniu przy ul. Trawnej. Stąd młynarze odbyli ostatnią w życiu przeprowadzkę pod Kielce.
Metryka urodzenia Teresy nie była nigdy i nikomu potrzebna. Jej samej mogła się przydać w jesieni 1943 roku. Miała szansę wyjścia za mąż. Do ślubu nie doszło. W dniu zaręczyn przepadła na zawsze. Po aresztowaniu w Smarkowie koło Koziej Woli, nigdy nie pokazała się bliskim.
Sporo lat przed wybuchem wojny, rodzice otrzymali w spadku po krewnych, wodny młyn zbożowy nad Lubrzanką w kolonii Cedro pod Cedzyną koło Kielc. Młynarską parcelę miejscowi ludzie nazywali po prostu Mazur. Młyn pracował i żywił rodzinę przez lata wojennego głodu i sporo lat po jej zakończeniu. Kiedy majster młynarski zakończył życie, osada popadła w ruinę. Teraz po młynie nawet ślady nie przetrwały. Spadkobiercy pokroili posadę na działki osadnicze i rozsprzedali. Działki graniczą z ogrodzeniem miejskiego cmentarza komunalnego dla Kielc w Cedzynie.
Gospodarstwo na Mazurze było spore i zapewniało rodzinie dostatnie bytowanie. Starsze córki mogły stąd chodzić do kieleckich szkół miejskich. Teresa była najmłodszą i rozpieszczaną. Wcześnie zdradzała zainteresowania nauką szkolną. Temperamentem górowała nad siostrami.
Przed wojną w okolicach młyna nieustannie przebywali na zajęciach polowych żołnierze kieleckiego pułku legionistów. Niesforna dziewczyna młynarska dosiadała konia i na oklep buszowała między pododdziałami. Ojciec karcił ją za takie rajdy. Reprymendy skutkowały na krótko. Potem wybuchła wojna. Żołnierze odeszli z poligonu na front. Więcej nie wracali.

niedziela, 10 grudnia 2017

Piła - 6 królewskich dębów bezszypułkowych, kapliczka wisząca. Dąb Magdalena rekordzistą - najstarszy i najgrubszy dąb bezszypułkowy w Polsce

Piła k. Końskich, królewski dąb bezszypułkowy „Magdalena”. 
O jego potędze świadczą niewielkie sylwetki dzieci - moich wnucząt: 
Zosi, Marysi i Janka. Foto. listopad 2017 KW.

Przy drodze nr 42 łączącej miasta Końskie i Stąporków znajduje się grupa sześciu drzew dębów bezszypułkowych. Droga ta jeszcze 140 lat temu wyglądała zupełnie inaczej (patrz zamieszczona fotografia) - był to piaszczysty gościniec. A wyobraźmy sobie tą drogę po deszczu, roztopach...
Zaintrygowała mnie kapliczka zawieszona na jednym z nich. I… zaczęło się.

środa, 22 listopada 2017

Błotnica, Małachów 1943, dziewczynka i łotr Fitting

Pani Regina Ciaś z Błotnicy, obok autor wywiadu. Foto. Mirosław Gryglicki, listopad 2017.
- Nade mną jakiś anioł stróż był dobry. Bo mnie ta kula ino drasnęła. I jak już potem ta rana mi schodziła, schodziła... I wie pan, że za trzy tygodnie mi się wyleczyło wszystko, tylko taki… 
Nie mogłam ani jeść... ani spać… Wie pan jaka byłam, jak gałązeczka.

 Błoto tu było… Błotnica… Tak śpiewali:
Błotnica, Błotnica
Marnowieś, marnowieś [1]
Jak się masz ożenić
to się lepiej powieś
 Pani tu mieszka?
 Moje mieszkanie jest tamto. Pani Renata Cias [2] wskazuję ręką na dom po drugiej stronie drogi. [3]
- A ten jest po rodzicach. I brat kazał mi rozebrać. Ale tata jak postawił to ja się bardzo cieszyłam tą chałupą. No i jak mi kazali rozebrać, to miałam już rozbierać. Przyszłam tutaj, no i trochę się zastanowiłam i nie rozebrałam. Ino żem poprawiła i przeniosłam się. Tam mieszka córka - miała dwie córki.
No tak sobie żyję tu teraz sama. Ale bardzo mi jest dobrze samej, bo człowiek na starość jest taki zgnuśny, taki sprzeczny, taki nudny.
 Eeetam  przerywam.
 Najlepiej jak se sam mieszka. Kontynuuje pani.
 No wejdźmy do domu.
Wchodzimy. Mój wzrok uderza piękny piec z kuchenką, piecem chlebowym i zapieckiem do wylegiwań.
 Opowie pani tą historię jak była pani małą dziewczynką. Zawiesza głos Mirosław.
 Moja mama miała siostrę w Małachowie. I ta siostra przyszła w nocy i mówi: Idź na Małachów bo my wyjeżdżamy do Niemiec… Tam została.

sobota, 11 listopada 2017

Herb gminy Gowarczów


Dnia 29 sierpnia 2017 roku Rada Gminy w Gowarczowie 
ustanowiła herb, flagę, pieczęć i sztandar Gminy. 
Herb przedstawia w polu błękitnym dwa skrzyżowane klucze srebrne (białe) piórami do góry.

Herb został umieszczony na rewersie sztandaru, natomiast godła — klucze (bez tarczy) znalazły miejsce na pieczęci urzędowej, fladze i w głowicy sztandaru.
Ustanowienie powyższych znaków poprzedziły kilkumiesięczne prace badawcze i projektowe. Ich efektem był pierwszy projekt herbu Gminy Gowarczów, który przedstawiał oba klucze o barwie złotej położone pod złotą koroną szlachecką.